Wieczory długie, a ja po dobrej produkcji potrafię obejrzeć trzy odcinki „jeszcze tylko jeden”. Szukam czegoś nowego. Co Was ostatnio tak wciągnęło? Może być wszystko — kryminał, sci-fi, obyczajowe. Bez spoilerów proszę…
Zasada 3-2-1: trzy kopie, dwa różne nośniki, jedna poza domem. Ja trzymam na dysku w domu plus tania chmura tylko na najważniejsze. Jeden nośnik to proszenie się o płacz.
Wnuki namawiają mnie na smartwatcha. Patrzę na to z dystansem — telefon mam, zegarek mam. Ale podobno mierzy puls, sen i przypomina o ruchu. Ktoś w moim wieku faktycznie z tego korzysta na co dzień, czy po tygodniu…
Ja jako gadżeciarz powiem przekornie: biorę stary aparat zamiast telefonu i idę robić zdjęcia. Niby też sprzęt, ale głowa odpoczywa.
Przesiadłem się na emeryturze i palce mi podziękowały. Mniej siły na klawisz = mniej zmęczenia po godzinach pisania. Tylko brzęczy, więc jak masz kogoś obok, bierz ciche switche.
U mnie gres szósty rok i zero problemów, tylko zimą bywa ślisko — dobierz antypoślizgowy R11. Sąsiad ma kompozyt i latem boso nie wejdzie 😄