Najwięcej sensu ma właśnie u osób, którym przyda się pilnowanie pulsu i aktywności. Pomiar snu bym traktował orientacyjnie, ale przypomnienia o ruchu i powiadomienia na nadgarstku to realna wygoda.
U mojego taty (62) smartwatch zrobił robotę — zaczął chodzić te 8 tys. kroków, bo „zegarek pokazuje”. Czasem to taki bat motywacyjny i tyle wystarczy 🙂