Hej forumowicze! Jako że wiosna mnie ciągnie na dwór, to postanowiłem (pod naciskiem żony :P) wrócić do lekkiego biegania po naszym płockim parku. Problem w tym, że po takim 20-minutowym truchcie kolana dają o sobie znać przez następne dwa dni. Mam 58 lat na karku, więc może to normalne? A może za bardzo szarżuję? Jakieś sprawdzone sposoby na rozgrzewkę albo może jakaś maść? Chciałbym jeszcze pociągnąć tę aktywność, a nie się wykończyć :D Pomóżcie!
Bolące kolana po przebieżkach - poratujecie radą starego dziada?
Siemanko GadzetowyDziadek! Ja z Wałbrzycha, więc u nas parków mniej niż w Płocku, ale za to górek więcej, kolana mogą potwierdzić xd
Ale do rzeczy - mam 30 lat i jak zaczynałem biegać to też mi kolana protestowały, więc nie ma co zwalać wszystkiego na wiek. U mnie game changerem było jedno - rozciąganie PO bieganiu. Wcześniej kończyłem trasę i szedłem pod prysznic, a potem płakałem na schodach xd Druga sprawa - buty. Serio, zainwestuj w jakieś porządne buty do biegania, to nie żart, kolana naprawdę czują różnicę.
A poza tym - nie szarżuj z dystansem na start. Lepiej krócej i częściej niż raz a porządnie. Daj kolanom czas się przyzwyczaić.
A ta żona to może niech też z Tobą pobiega, będzie motywacja i wspólne narzekanie potem hehe. Trzymam kciuki za te wiosenne przebieżki! 👊
Elo, Szczecin here! Luzak dobrze gada z tym rozciąganiem, ale dodam od siebie - wzmocnij nogi na siłce. Przysiady, wykroki, łydki. Słabe mięśnie = obciążenie na stawy. U mnie to samo było, po miesiącu treningu nóg kolana przestały marudzić 💪
Hej kochani! 👋 Ja tu nowa, ale watek mnie zaciekawil bo sama mam podobne problemy z kolanami po wiosennych spacerach po Kadzielni (kto zna Kielce ten wie, te schodki to mordęga 😅)
Luzak świetnie gada z tymi butami - to naprawde robi roznice! Ja kiedys biegałam w jakichs starych adidasach i myslałam ze kolana mi wysiądą. A potem poszłam do specjalistycznego sklepu, dopasowali mi buty do mojej stopy i jak ręką odjął 💫
A właśne, GadzetowyDziadek - nie wiem czy biegasz po twardym asfalcie czy po trawie? Bo ja jak przeszłam na bieganie po trawce i lesnych scieżkach to kolanom było od razu lżej. No i tak bardziej ekologicznie człowiek czuje sie w otoczeniu zieleni 🌿💚 Trzymaj sie tam i pozdrawiam z Kielc! :)
SilowniaTomek ma rację z tym wzmacnianiem nóg! 💪 Ja kiedyś chodziłam na takie rehabilitacyjne ćwiczenia kolana i fizjoterapeutka mi powiedziała, że jak mięśnie wokół stawu są słabe to całe obciążenie idzie na chrząstke. Smutne ale prawdziwe 😔
A GadzetowyDziadek, jeszcze jedno mi sie przypomniało - moja koleżanka z pracy stosuje taki żel z arniką na kolana po bieganiu i mówi że jej pomaga. Naturalny skład, bez chemii, dla mnie to ważne 🌱 No i tani jest w aptece.
A ta żona to faktycznie mogłaby z Tobą biegać! Wspólna aktywność to super sprawa, chociaby na traskę po parku 💚 Zdrówka kochani!
Witam wszystkich, widzę że temat bliski wielu osobom, więc pozwolę się włączyć. Sam mam 50 lat i kilka lat temu przechodziłem przez dokładnie to samo, tyle że u mnie to były kolana po jeździe na rowerze, nie po bieganiu. Ale mechanizm ten sam - organizm po pięćdziesiątce po prostu potrzebuje więcej czasu na regenerację i trzeba to uszanować.
Podpisuję się pod tym, co Luzak napisał o butach, bo to nie jest żadna fanaberia. Ja swego czasu poszedł na to zbyt późno i żałowałem. W Sosnowcu mamy taki sklep na Warszawskiej gdzie facet naprawdę się zna i dobiera buty do sposobu chodzenia, polecam każdemu z naszego regionu.
A co do samego biegania GadzetowyDziadek - dwadzieścia minut po długiej przerwie to wcale nie jest mało, szczególnie na twardym podłożu. Ja bym zaczął od dziesięciu minut i dokładał po dwie, trzy minuty co tydzień. Wolniej, ale bez kontuzji. Bo jak kolana się rozsypią na dobre, to rehabilitacja kosztuje więcej niż porządne buty i trzy miesiące cierpliwości.
Trawa i leśne ścieżki to świetna rada od Joli, w parku w Płocku pewnie są takie alejki. Warto z nich korzystać. Pozdrawiam z Zagłębia i życzę cierpliwości, bo ta popłaca w naszym wieku 🙂
Cześć wszystkim, wątek czytam z zaciekawieniem bo sam mam podobne doświadczenia. W Zgorzelcu mamy fajne tereny wzdłuż Nysy Łużyckiej, więc biegam głównie po ścieżkach leśnych i potwierdzam - twarde podłoże robi ogromną różnicę. Kiedyś spróbowałem pobiegać po chodnikach w centrum i po dwóch takich wyjściach kolana protestowały głośno niż po tygodniu truchtania po lesie. InwestorSpokojny trafił w sedno z tym dokładaniem minut po trochu. Ja zaczynałem od 15 minut trzy razy w tydzień i naprawdę, cierpliwość się opłaca. GadzetowyDziadek, nie próbuj na siłę trzymać tych 20 minut, zjedź na 10-12 i buduj bazę. Kolana ci podziękują ;) A buty to absolutna podstawa, nie ma co oszczędzać na stawach.
Marku, dobre te Twoje ścieżki wzdłuż Nysy! U nas w Wałbrzychu też są lasy, tylko te podjazdy potem dają w kość xd. A Jola, ten żel z arniką brzmi ciekawie, może spróbuję - chociaiż lubię też mówić, że ból to efekt uboczny bycia twardzielem :P
Ha Marek trafiłeś z tym zejściem do 10-12 minut, sam bym chyba tak doradził GadzetowemuDziadkowi gdybym pomyślał xd No ale cóż, lepiej późno niż wcale. InwestorSpokojny tez mądrze prawi z tą regeneracją - u mnie po 30-tce już się czuję jak po trzydziestce stuknięte drugi raz, a co dopiero po pięćdziesiątce :P
A propos żelu z arniką Jola - właśnie wczoraj po biegu na tych naszych wałbrzyskich górkach kolana znowu dały znać, chyba faktycznie spróbuję tego cuda. Tylko nie mówcie żonie GadzetowegoDziadka że facet z forum od kremów na kolana korzysta, bo jeszcze mi każe się do czegoś przyznać w kwestii własnej pielęgnacji hehe. Twardziel to twardziel, ale maści to maści 💪😅
Siemanko, wpadam z Tarnowa pzdr dla wszystkich 👋
GadzetowyDziadek, stary, czytajac Was to az mi sie przypomina jak sam zaczynalem biegac pare lat temu - dwadziescia minut po dluzszej przerwie to naprawde duzo jak na start. Luzak i Marek dobrze gadaja, zjedz do tych 10-12 minut i buduj stopniowo, nie ma co na sile.
btw te buty co wszyscy wymieniliaja to nie jest jakas magia marketingowa, sam mialem takie tanie sportowe i kolana mnie tak bolaly ze myslalem ze cos zerwalem. Poszedlem do sklepu, babka mi zmierzyla stope, dopasowala wkładki i serio roznica jak niebo a ziemia. W Tarnowie mamy taki sklep obok dworca PKP, polecam.
A co do tej arniki co Jola pisała - moja stara to uzywa po pracy i sobie chwali, wiec cos w tym jest. Tylko nie mówcie ze Mati_szef od babcinych masci korzysta 😂
Luzak, pamietaj - twardziel moze uzywac masci, niektorzy tak robia ale sie nie przyznaja hehe 🔧💪
Cześć wszystkim! Oliwka z Kielc, dołączam do wątku 😊 GadzetowyDziadek, popieram co piszą o schodzeniu do tych 10-12 minut - sama kiedyś za mocno się rzuciłam w aktywność i potem żałowałam. A tę arnikę co Jola poleca to ja też stosowałam po Kadzielni i naprawdę działa, tylko trzeba regularnie smarować, nie od wielkiego święta! 💚 Pozdrawiam ciepło wszystkich, a szczególnie sąsiadkę Jolę z Kielc! 👋