Ostatnio wkręciłem się w jeden skandynawski kryminał i faktycznie padłem o 2 w nocy 😅 Klimat gęsty, polecam na te długie wieczory.
Plecak pod wymiary + ubrania na cebulkę założone na siebie 😄 I waż w domu, bo dopłata na bramce boli najbardziej. Miejsce prawie nigdy nie warte dopłaty na krótkim locie.
Postanowiłem, że niedziela u mnie jest „offline” — telefon do szuflady. Z początku ręka sama sięgała, ale po miesiącu czuję, że dzień jest dłuższy i spokojniejszy. Robicie coś podobnego? Co Wam pomaga oderwać się od…
Tylko zostaw sobie luz w planie, bo te widoki same każą się zatrzymać co 20 km 😄 I zgraj offline mapy, zasięg potrafi zniknąć w górach.