#1 · pierwszy post
20.06.2026, 23:27
No to tak - od jakichś 3 tygodni pod moją klatką w Krakowie kręci się rudy kot. Na początku go ignorowałam, ale czytałam, że jak karmisz raz to już uzna cię za rodzinę no i stało się. Dałam mu mleko raz, potem drugi... Teraz siedzi pod drzwiami i miauczy jakby go kto ze skóry obdzierał. Sąsiedzi zaczynają kręcić nosem, a ja nie mam serca go przeganiać. Weterynarz mówi, że nie ma chipa. Adoptowała któraś z was kiedyś kota z ulicy? Da radę trzymać go w bloku? Boję się że jak go wezmę do środka to zniszczy mi tapicerkę i dywan, a ja dopiero zrobiłam pokój :/ Mam się w to pakować czy lepiej szukać mu innego domu?