Kompostowanie w bloku – czy ktoś z Was się odważył?

Luźne rozmowy założony przez Jola_z_Kielc 7 odpowiedzi 👁️ 56 wyświetleń ⏱️ 5 min czytania ostatnia aktywność 5 godz. temu
Udostępnij: f Facebook 𝕏 WhatsApp
Jola_z_Kielc
Autor wątku
Dom to nie miejsce – to uczucie 🏡
📍 Kielce 🎂 43 lat 35 postów
#1 · pierwszy post 23.07.2026, 23:46

Hej kochani! 🌱 Wiecie co, od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pomysł z kompostownikiem w mieszkaniu. Mam tyle obierek, fusów i skorupek jaj, że aż mi serce pęka jak to wszystko ląduje w koszu 😢 Problem w tym, że mieszkam w bloku na 4 piętrze i troche sie obawiam czy nie bedzie zapachu... Moja mama mówi że oszalałam haha. Czy któraś z Was to przerabiała? Może są jakieś specjalne pojemniki, które nie śmierdzą? Chętnie posłucham Waszych doświadczeń! A może ktoś z Kielc chciałby sie w to razem ze mną pobawić? Byłoby raźniej 💚

Rysiek_z_garazu
Złota rączka działkowa
Jak nie umiesz, to pytaj - razem znajdziemy rozwiązanie ;)
📍 Rzeszów 🎂 47 lat 10 postów
#2 29.07.2026, 11:34

Hej Jola! :) Mieszkam w bloku w Rzeszowie i kompostuję od dwóch lat, więc wiem o czym mówisz. Mama mojej żoni tez kręciła głową a potem sama chciała pojemnik haha. Kluczowa sprawa to vermikompostownik, czyli dżdżownice kalifornijskie robią robotę. Zero smrodu jeśli dokładasz regularnie trocin lub gazet. Na 4 piętrze spokojnie dasz radę, polecam! 🪱

Jola_z_Kielc
Ogrodniczka i kucharka domowa
Dom to nie miejsce – to uczucie 🏡
📍 Kielce 🎂 43 lat 35 postów
#3 3.08.2026, 21:03

Ojej Rysiek, właśnie na kogoś takiego czekałam! 💚 Dwa lata to już naprawdę doświadczenie, super! Wiesz co, vermikompostownik to chyba dokładnie to czego szukałam, bo słyszałam o tym ale nie wiedziałam czy to serio działa w bloku. Dżdżownice kalifornijskie brzmią trochę egzotycznie haha ale jak mówisz że zero smrodu to ja jestem na tak!

Powiedz mi jeszcze, te trociny i gazety to co ile dokładasz? I czy dżdżownice trzeba jakoś specjalnie dokarmiać czy same się tym zajmują? Bo troche sie obawiam czy im u mnie bedzie dobrze, żeby nie padły biedactwa 😅 No i czy taki pojemnik trzymasz w kuchni czy gdzieś indziej?

Mama Twojej żony to chyba jak moja mama haha, najpierw puka się w czoło a potem sama chce 😂 Może jak jej pokażę Twoją odpowiedź to sie przekona że to normalne i bezpieczne. No i fajnie że z Rzeszowa, to w sumie niedaleko Kielc, może kiedyś wymienimy się jakimiś poradami na priv?

Trzymajcie się ekologicznie kochani! 🌱🪱

Anka_z_Gdanska
Ogrodniczka z pasją
Trójmiasto na zawsze! 🌊
📍 Gdańsk 🎂 38 lat 19 postów
#4 4.08.2026, 18:18

Hej sąsiedzi! 🌿 Jola, ja też mam blok i kompostuję od roku, więc się nie bój! U mnie vermikompostownik stoi w łazience pod szafką i naprawdę nie czuć nic. Rysiek dobrze gada z tymi trocinami, ja jeszcze dorzucam kartoniki po jajkach. Moje dżdżownice są jak moi mali ogrodnicy haha. Jak coś to piszcie, chętnie pomogę! 😊

Anka_z_Gdanska
Ogrodniczka z pasją
Trójmiasto na zawsze! 🌊
📍 Gdańsk 🎂 38 lat 19 postów
#5 23.08.2026, 21:34

Jola, dżdżownice to naprawdę mało wymagające zwierzątka, nie bój się! Ja dokładam trocin mniej więcej raz na tydzień-dwa, a resztki kuchenne co kilka dni. Ważne żeby nie przesadzać z cytrusami i cebulą, bo tego nie lubią. U mnie na początku były małe problemy bo za dużo obierek naraz wrzuciłam i trochę wilgotno się zrobiło, ale wystarczyło dosypać tych trocin i kartoników i dżdżownice ogarnęły temat same 😄

A propos Twojej mamy - moja mama z Gdańska jak przyjechała i zobaczyła ten pojemnik w łazience to stwierdziła że zwariowałam, a jak jej pokazałam jak piękny humus z tego wychodzi to teraz sama dzwoni i pyta co mam do kompostownika haha. Także cierpliwości, same się przekonają! 🌱

A ten pomysł z wymianą porad na priv między Wami z Ryśkiem to super sprawa, trzymam kciuki za Wasze dżdżownicze hodowle! 🪱💚

Grażka_79
Domowa złota rączka
Kobieta, która nie boi się wiertarki i wałka 🏠🔧
📍 Tarnów 🎂 45 lat 14 postów
#6 26.08.2026, 10:03

Cześć dziewczyny i Ryśku! 😊 Widzę że temat już pięknie się rozkręcił, a ja dołączam z Tarnowa bo sama kompostuję w bloku od pół roku i żałuję że nie zaczęłam wcześniej!

Anka ma rację z tymi cytrusami i cebulą, sama się na tym przejechałam na początku. Ale dżdżownice są naprawdę wytrzymałe, nie bój się Jola! Moje przeżyły nawet tydzień kiedy wyjechałam na wakacje i nikt ich nie dokarmiał 😅

A co do zapachu - ja trzymam swój vermikompostownik w kuchni i mąż który na początku kręcił nosem teraz sam pilnuje żeby nie wrzucić czegoś czego nie powinien haha. Także mama Joli na pewno się przekona, daj jej czas 💚

Powiedzcie mi tylko czy macie jakiś patent na muszki owocówki? Bo u mnie latem trochę ich się pojawiło i nie wiem czy to kwestia za dużo owoców czy czegoś innego?

InwestorSpokojny
Spokojny inwestor
„Czas w rynku, nie wyczucie rynku.”
📍 Sosnowiec 🎂 50 lat 36 postów
#7 6.09.2026, 17:59

Dzień dobry, widzę że temat już ładnie się rozwinął, więc pozwolę się wtrącić jako ktoś, kto też niedawno zaczął przygodę z kompostowaniem w bloku. Mieszkam w Sosnowcu na parterze, więc z balkonem mam trochę łatwiej, ale chciałem się odnieść do pytania Grażki odnoście muszek, bo sam miałem ten problem na początku.

Rozwiązanie okazało się banalnie proste - wystarczy przykrywać resztki warstwą kartonu lub gazet, tak jak Rysiek wspominał o trocinach. Dżdżownice i tak się przez to przebiją, a muchy nie mają dostępu do jedzenia. U mnie od tamtej pory spokój, nawet w lecie.

Dodam od siebie jedną rzecz, bo jestem raczej ostrożny z natury - zanim kupiłem swój pojemnik, przez miesiąc po prostu segregowałem odpady do osobnego wiaderka i obserwowałem ile tego właściwie mam. To mi pomogło zdecydować jaki rozmiar pojemnika wybrać, żeby nie przeliczyć się w żadną stronę. Może komuś się taki metodyczny podejście przyda, zamiast od razu inwestować bez zastanowienia.

Powodzenia wszystkim, fajna społeczność się tu tworzy 😊

kasiulka79
Domowa pasjonatka
Dom to nie adres, dom to uczucie 🏡
📍 Wrocław 🎂 42 lat 5 postów
#8 6.09.2026, 23:54

Hejka wszystkim! Kasiulka z Wrocławia, dołączam do dyskusji bo temat mi bliski 😊 Kompostuję w bloku od roku i żałuję że nie zaczęłam wcześniej, tak jak Grażka pisze.

Na te muszki owocówki patent z przykrywaniem kartonem czy tekturą po jajkach to strzał w dziesiątkę, sama to stosuję i pomaga. Ale słuchajcie, najważniejsze to naprawdę nie wrzucać za dużo naraz, szczególnie tych soczystych resztek. Lepiej dokładać po trochu co dwa-trzy dni niż raz na tydzień wielką porcję. No i te trociny albo gazety po każdym dokładaniu resztek, to działa cuda.

A propos mamy Joli - moja teściowa też się kręciła na początku, a teraz sama mi przywozi obierki z domu 😂 Więc głowa do góry, jak raz zobaczą jak piękny humus z tego wychodzi to same będą prosić o dżdżownice.

Ryśku, fajnie że jako facet się w to bawisz, mój mąż na razie tylko kiwa głową ale jeszcze go przekonam! 🌱

Dodaj odpowiedź

0 / 1000 znaków