Postanowiłem, że niedziela u mnie jest „offline” — telefon do szuflady. Z początku ręka sama sięgała, ale po miesiącu czuję, że dzień jest dłuższy i spokojniejszy.
Robicie coś podobnego? Co Wam pomaga oderwać się od ekranu?
U mnie niedziela zawsze była od garów i rodziny, telefon leży i dzwoni najwyżej do dzieci. Polecam młodym — świat się nie zawali przez jeden dzień bez ekranu 🙂