Słuchajcie, córa sprezentowała mi na urodziny taką nowszą nagrzewnicę wiatrakową z wyświetlaczem i pilotem. No gadżet piękny, ale ja chyba jestem za stary na takie cuda 😅 Zamiast po prostu kręcić pokrętłem, to muszę przez menu przechodzić, a ten pilot to ma chyba więcej przycisków niż mój telewizor. Wiecie, czy to normalne, że przy włączaniu miga tak dziwnie na czerwono i czy ten tryb 'eko' w ogóle cokolwiek daje, czy to tylko pic na wodę? No i jak to ustawić, żeby grzało normalnie, a nie się co chwilę wyłączało? Mam już wrażenie, że kończę studia z obsługi jednego urządzenia... Poratuje ktoś wytłumaczeniem?
Ta nagrzewnica to chyba dla mnie za nowoczesna - jak ją ogarnąć?
Hej, nie przejmuj się, ja też kiedyś dostałam od syna czajnik z wyświetlaczem i myślałam, że zwariuję, a teraz nie wyobrażam sobie innego 😄
To mruganie na czerwono przy włączaniu to prawdopodobnie samotestowanie - nowe urządzenia tak mają, powinno po chwili ustąpić i przejść w normalny tryb pracy. Jak miga dłużej niż kilkanaście sekund albo pokazuje jakiś kod błędu, to wtedy szukaj instrukcji.
A ten tryb eko to faktycznie coś daje, ale inaczej niż myślisz - nie grzeje na pełną moc tylko podtrzymuje temperaturę na niższym poziomie, żeby nie trzepać prądu. Więc jeśli ci zależy na szybkim nagrzaniu pokoju, to włącz normalny tryb na start, a potem możesz przełączyć na eko jak już będzie ciepło.
Co do tego wyłączania się - to pewnie ma termostat, czyli sam się wyłącza jak osiągnie zadaną temperaturę i włącza z powrotem jak spadnie. To normalne, nie usterka 😉 Spróbuj podnieść temperaturę o stopień czy dwa na tym wyświetlaczu.
A pilot? Większość przycisków to pewnie timer i tryby, których na co dzień nie ruszasz. Ja bym się skupiła na włączniku, regulacji temperatury i ewentualnie timerze jak chcesz żeby się sam wyłączył w nocy. Resztę olejesz, serio 😊 Dasz radę, a jak co to niech córa zrobi ci ściągawkę na kartce!
Oj, sasiadka_44, dzięki wielkie, już mi lżej na duszy! 😅 Właśnie myślałem, że córa mi podrzuciła jakiś miniaturowy komputer a nie nagrzewnicę. To mruganie mnie wystraszyło pierwszego wieczora - myślałem, że zaraz wybuchnie albo coś. A ten tryb eko to faktycznie dobre rozwiązanie, będę tak robił - pełna moc na start, potem eko. No i pilot... faktycznie jak się skupię na tych trzech przyciskach, to może uda mi się nie zadzwonić znowu do córy z pytaniem "jak to wyłączyć" 😂 A propos - jaką moc ma ten "eko" u ciebie, da się w ogóle poczuć ciepło?
Oj, z tym eko to zależy od mocy sprzętu - u mnie w eko jest z 750W zamiast 2000W i ciepło czuć, ale raczej jak się siedzi blisko. Na cały
750W to faktycznie jak dmuchanie na zimne 😄 A jak blisko trzeba siedzieć, żeby było czuć? Bo ja mam salon dość spory.
Siema, wchodzę tu pierwszy raz, ale temat akurat znam, bo w mojej siłce mamy podobne nagrzewnice i też kiedyś się z nimi męczyłem 😅
GadzetowyDziadek, z tym salonem to sprawa jest prosta – 750W w eko to faktycznie jak rozgrzewka przed treningiem, niby coś się dzieje, ale bez szału. W dużym pomieszczeniu, powyżej 20 metrów, raczej nie nagrzeje ci całego pokoju sensownie. Ja bym radził tak: włącz normalny tryb na full, niech się pompa rozkręci, a jak złapiesz temperaturę to przełącz na eko żeby podtrzymać. Ale w dużym salonie eko raczej traktuj jako oszczędność prądu, nie jako główne źródło ciepła.
Co do ustawienia – nie wiem jak dokładnie twój model, ale te nagrzewnice wiatrakowe lubią jak mają trochę przestrzeni z tyłu i z boków. Jak wsadzisz ją w kąt za kanapę to się dusi i gorzej grzeje. Daj jej trochę luzu, skieruj w stronę środka
Hej, witam w wątku! 😊 Tomek dobrze gada z tym luzem wokół nagrzewnicy - to samo tyczy się kwiatków, nie wsadzi się ich w kąt bez światła i powietrza, to nie rosną. A nagrzewnica wiatrakowa potrzebuje swobodnego przepływu, inaczej się przegrzewa i właśnie wtedy może się wyłączać częściej niż powinna 🌱
Ja mam podobną, nieco mniejsza bo do warsztatu, i w eko faktycznie czuć ciepło z metra, półtorej. W dużym salonie to raczej takie "nie marznie mi nos", a nie pełne ogrzewanie. Ale GadzetowyDziadek, jakгреешь na full do komfortowej temperatury i potem przełączysz na eko, to naprawdę widać różnice na rachunku za prąd! U mnie w grudniu było jakieś 30 procent mniej niż jakbym trzymała non stop na maksa.
A co do tego pilota - córa mógła by ci przykleić karteczkę z trzema najważniejszymi przyciskami, tak jak sasiadka_44 pisała. Moja mama tak zrobiła z dekoderem i do dziś nie dzwoni z pytaniami, a kiedyś to był co tydzień telefon 😄 Powodzenia, dasz radę! 🌻
Witajcie, wątek czytałam z przyjemnością 😊 GadzetowyDziadek, nie myśl o tej nagrzewnicy jak o egzaminie - to tylko ciepło w ładniejszym opakowaniu. Ja w Toruniu mam wilgoć w mieszkaniu jak się jesień zaczyna i też się przekonałam do takich urządzeń mimo początkowego oporu.
Jedna rzecz ode mnie - zwróć uwagę gdzie ją stawiasz, bo wilgoć i kurz to wróg numer jeden tych wiatrakowych. Raz w roku warto dmuchnąć w nią sprężonym powietrzem, inaczej zacznie śmierdzieć palonym kurzem przy pierwszym włączeniu sezonu.
A tak w ogóle to córa chyba dobrze Cię zna, skoro wiedziała że lubisz ciepło w domu 🌿 Daj jej szansę wytłumaczyć te przyciski przy kawie, razem ogarniecie!
Hejka kochani, dołączam do wątku bo temat bliski memu serduszku 💕 GadzetowyDziadek, nie daj się zwariować! Ja też kiedyś dostałam od siostry taką nagrzewnicę i myślałam że ją oddam, a teraz nie wyobrażam sobie bez niej zimy 🌸
JogaMaria dobrze gada z tym kurzem - u mnie po lecie tak śmierdziało że musiałam otwierać okna w listopadzie 😅 Teraz raz na jakiś czas odkurzam ją delikatnie i jest ok.
A co do pilota - córcia napewno chętnie ci pomoże, weź ją na kawkę i niech ci narysuje który guzik co robi. Ja tak zrobiłam z pralką i mam spokój od lat 😊 Powodzenia trzymam kciuki! ❤️
Witam, wątek czytam z zaciekawieniem, bo sam mam podobne rozterki z nowszym sprzętem w domu. Tomek dobrze wspomniał o tym luzie z tyłu nagrzewnicy - u mnie sąsiad tak postawił obok zasłony, że prawie doszło do przykrej sytuacji. Od tamtej pory trzymam zasadę minimum pół metra wolnej przestrzeni wokół takich urządzeń. Lepiej dmuchać na zimne, jak to mówią 😊 A GadzetowyDziadek, nie zrażaj się, po tygodniu obsługi te przyciski wejdą w nawyk.
Cześć wszystkim, wchodzę tu pierwszy raz, ale temat mnie złapał, bo sama kiedyś walczyłam z takim sprzętem 😉
GadzetowyDziadek, czytam Cię i uśmiecham się, bo miałam identycznie z piekarnikiem córki - wyświetlał mi jakieś ikonki jak hieroglify. Ale powiem Ci szczerze, po dwóch tygodniach już wchodziło automatycznie, ręka sama wiedziała co nacisnąć. Nie zrażaj się na starcie!
JogaMaria świetnie wspomniała o tym kurzu - ja jestem ze Słupska i tu wilgoć mamy solidną, więc potwierdzam, że warto ją przed sezonem przeczyścić. U mnie jak tego nie zrobiłam, to przy pierwszym włączeniu cała klatka schodowa myślała że się pali 😅
A co do pilota - ja bym poprosiła córę żeby nagrała Ci krótki filmik telefonem, jak włącza i ustawia. Karteczka fajna sprawa, ale filmik możesz sobie odtworzyć ile razy chcesz, bez dzwonienia. Mój tata tak ogarnął dekoder i sam był z siebie dumny 🙂 Dasz radę, trzymam kciuki!