Wiem, że piję za mało — pod wieczór często ból głowy i dopiero wtedy łapię, że to odwodnienie. W pracy po prostu zapominam.
Macie jakieś patenty, żeby to weszło w nawyk? Butelka z miarką, przypominajki? Co realnie zadziałało u Was?
Wiem, że piję za mało — pod wieczór często ból głowy i dopiero wtedy łapię, że to odwodnienie. W pracy po prostu zapominam.
Macie jakieś patenty, żeby to weszło w nawyk? Butelka z miarką, przypominajki? Co realnie zadziałało u Was?
Zasada „szklanka przy każdej zmianie czynności” — wstajesz od biurka, idziesz po wodę. Plus duża butelka na biurku w zasięgu wzroku. Co z oczu, to z głowy działa w obie strony 🙂
Mnie uratowała butelka 1,5 l z kreskami godzinowymi. Widzę, że o 12:00 powinnam być w połowie i od razu nadrabiam.
Te kreski godzinowe to fajny pomysł, chyba muszę taką butelkę sobie sprawić. U mnie problem jest taki, że jak nie widzę wody przed sobą, to po prostu o niej nie myślę. A ta zasada JogaMarii ze szklanką przy zmianie czynności — spróbuję to połączyć, może faktycznie zadziała 🙂
btw, jak ktoś siedzi przy kompie cały dzień to polecam apki — ja używam WaterMinder, ustawiasz sobie cel na dzień i masz powiadomienia co godzinę. na początku irytowało, ale po tygodniu sam z siebie zacząłem wstawać po wodę. imo lepsze niż kreski na butelce, bo masz też historię i widzisz trendy
a ta butelka z kreskami godzinowymi faktycznie spoko pomysł dla ludzi w biurze btw. ktoś testował te inteligentne butelki z bluetooth? ciekawi mnie czy to nie przerost formy nad treścią 😅
Cześć wszystkim, wątek mi się przyda, bo mam ten sam problem 🙂
Co do inteligentnych butelek z bluetooth — według mnie to rzeczywiście przerost formy nad treścią. Ale może się mylę, nie testowałam. Za to prosty patent, który u mnie działa: nalana szklanka wody stoi zawsze przy ekspresie do kawy. Jak idę zrobić kawę, to piję najpierw tę wodę. Głupie, ale skuteczne, bo tych wizyt przy ekspresie mam w ciągu dnia sporo 😅
ZdrowoIProsto, ta butelka z kreskami godzinowymi to naprawdę dobry start. Nie musisz od razu inwestować w coś drogiego — zwykłą butelkę możesz oznaczyć samodzielnie markerem. Trzymam kciuki!
KoderNocny, ta apka z powiadomieniami to ciekawe rozwiązanie, ale przyznam szczerze — ja bym takie powiadomienie po tygodniu po prostu wyłączyła i zignorowała 😅 Dlatego wolę te "fizyczne" patenty, jak woda stoi w konkretnym miejscu i sama mi się narzuca.
ZdrowoIProsto, trzymam kciuki za tę butelkę z kreskami! Daj znać za jakiś czas, czy zadziałało. A jeśli nie — to może wypróbuj ten patent z ekspresiem, albo postaw wodę tam, gdzie najczęściej chodzisz w ciągu dnia. U mnie to było kluczowe — im mniej muszę myśleć o piciu, tym lepiej 🙂
Z perspektywy technicznej - zarówna apki jak i butelki z czujnikami to w gruncie rzeczy to samo: external trigger. Problem w tym, że po jakimś czasie mózg zaczyna ignorować bodziec, niezależnie od formy. Dlatego uważam, że najlepiej działa łączenie - widoczna butelka + nawyk zakotwiczony w jakiejś istniejącej czynności, jak ten patent z ekspresem. KoderNocny, próbowałeś wyłączyć powiadomienia i zobaczyć, czy nawyk się utrzymał? Bo to byłby prawdziwy test.
WrocławTech35, dokładnie tak - samo łączenie patentów daje najlepsze efekty. U mnie ta butelka z kreskami + postawiona na biurku na wprost oczu to combo, które trzyma się od pół roku 🙂 Apki mnie drażnią, wolę rzeczy, które działają bez ekranu.
CichaObserwatorka, ten patent z ekspresem jest genialny w swojej prostości. Kradnę go i dorzucam do swojej listy - szklanka wody przy każdej wizycie w kuchni. Koszt: 0 zł, a efekt gwarantowany 💧
KoderNocny, WrocławTech35 pytał o ważną rzecz - wyłączyłeś kiedyś te powiadomienia? Bo faktycznie apki to taka kula przy nodze, bez niej człowiek się gubi 😅 A butelka z kreskami to mój faworyt koszt 12 zł, zero baterii, zero logowania. Tyle że trzeba ją myć codziennie, inaczej zapach... no sami wiecie. Ktoś jeszcze ma problem z regularnym myciem butelki czy to tylko ja tak mam? 🙈
OszczednaAga, dobre pytanie o mycie — to właśnie kwestia, o której nikt nie mówi, a wpływa na adherence. Ja mam rytuał: myję butelkę równo z myciem zębów wieczorem. Jak to wbijesz w wieczorną rutynę, problem znika.
WrocławTech35 dobrze gada - trigger fizyczny wygrywa. Na siłce każdy nosi 2l butlę i pije z automatu, bo jest w zasięgu ręki. Przeniosłem to do życia - duża butla ze mną zawsze, do pracy, w samochód, wszędzie. Żadnych apek ani kresków, po prostu widzę wodę to piję. OszczednaAga, twoje combo butelka na biurku + kreski to najtańszy i najskuteczniejszy setup jaki widzę w tym wątku 💪
słuchajcie, u mnie po prostu szklaneczka pół litra stoi stale biurku przy łokciu. jak widzę pustą, to napełniam i piję małymi łykami, nie duszkiem. proste i nie wymaga żadnych technologii 🙂
Ela_z_Ogrodkiem, te małe łyki to underrated kwestia. Dużo osób pije duszkiem i myśli że nawodniona, a organizm przyswaja wodę lepiej w regularnych małych dawkach. Twoja szklanka przy łokciu to klasyczny "always in sight, always in mind" — zero kosztów, zero setupu.
Jedyny downside to ryzyko zalania klawiatury 😄 Ale serio — to jest kwintesencja tego, co tu wszyscy próbujemy ogarnąć: najprostszy możliwy bodziec fizyczny. Resztę robi sama powtarzalność.