Coraz więcej osób przychodzi do mnie z bólem dołu pleców od siedzenia. Sama, zanim zaczęłam ćwiczyć, miałam to samo.
Krótka ściąga ode mnie niżej, ale ciekawa jestem, co pomogło Wam — fotel, przerwy, konkretne ćwiczenia?
Coraz więcej osób przychodzi do mnie z bólem dołu pleców od siedzenia. Sama, zanim zaczęłam ćwiczyć, miałam to samo.
Krótka ściąga ode mnie niżej, ale ciekawa jestem, co pomogło Wam — fotel, przerwy, konkretne ćwiczenia?
U mnie przełom zrobiły dwie rzeczy: wstawanie co 30 minut (zwykły timer) i wzmocnienie brzucha. Drogi fotel bez ruchu nie pomógł wcale.
Biurko z regulacją wysokości i praca na stojąco part-time. Po latach garbienia się nad kodem to była najlepsza inwestycja w kręgosłup, imo.
Ja sobie zrobiłem przerwy „remontowe” — co godzinę 5 minut chodzenia po domu. Banał, a plecy przestały strzelać.
Ja dołączę do wątku z perspektywy kogoś, kto przy komputerze spędza 8h dziennie od lat. Prawda jest taka, że nikt za nas nie wstanie od tego biurka. Timer u ZdrowoIProsto to świetny pomysł — u mnie podziałało podobnie, tylko zamiast timera mam psa, który się upomina o spacer o stałych porach 😅
A co do fotela — fakt, sam nie pomoże. Ale dobry + regularne ruch to już duet nie do pobicia. KoderNocny, jak się przyzwyczaiłeś do pracy na stojąco? Bo ja próbowałam i po 20 minutach nogi odmawiały współpracy.