Cześć. Mam 45 lat, siedząca praca, kondycja słaba ale nie tragiczna. Chcę zacząć regularnie biegać, bo lekarz kazał się ruszać ;) Zastanawiam się ile razy w tygodniu na początek optymalnie biegać? Wiem że za dużo na start to kontuzja gwarantowa, a za mało to nie będzie efektów. Wpadłem na ten poradnik https://bieganieuskrzydla.pl/ile-razy-tygodniowo-biegac/ i wydaje się sensowny, ale wolę zapytać ludzi z doświadczeniem. Jak to wyglądało u was na początku? Dwa razy, trzy razy w tygodniu? Chętnie posłucham jak ktoś w podobnym wieku zaczynał. Z góry dzięki za odpowiedzi 👍
Ile razy w tygodniu biegać? Szukam sensownego planu na start
Marek, ja zaczynałem jako 38-latek po dekadzie na kanapie, więc wiem o czym mówisz. Na start dwa razy w tygodniu to optimum, trzeci trening dorzuć po jakichś 3-4 tygodniach jak organizm się ogarnie. Ten poradnik co wrzuciłeś jest spoko poradnikbiegowy.pl, sam z niego kiedyś korzystałem. Nie spinaj się tempem, pierwsze tygodnie to ma być przyjemność a nie mordęga. Jak nogi nie bolą po 48h to znaczy że nie przesadzasz. Fajrant ;)
Popieram Krzyśka, dwa razy na start to złoty środek. Sam tak zaczynałem w wieku 42 lat. Ważne żeby nie bić rekordów, tylko regularnie wychodzić. Jak po 2-3 tygodniach czujesz że chcesz więcej, dorzuć trzecie wyjście ale spacerowe np. marszobieg. Niech kolana się przyzwyczają 😎
Hej Marek! 👋 Wbijam bo temat mega bliski, ja mam 36 lat i zaczynałem jakieś 3 lata temu w podobnych okolicznościach - siedząca robota, zero ruchu, brzuszek się robił coraz większy. Więc rozumiem cię w 100%.
Chłopaki dobrze gadają - dwa razy w tygodniu na start to naprawdę optimum. Ja na początku poleciałem z trzema treningami w pierwszym tygodniu bo byłem napalony jak dzik 😅 i kolana mi przypomniały że mam swoje lata. Tydzień przymusowej przerwy i nauczyłem się pokory.
Co bym dorzucił od siebie - nie lekceważ rozgrzewki! Wiem że jak się człowiek spieszy to chce od razu w trasę, ale 5 minut truchtu i kilka wymachów nóg robi robotę. Szczególnie przy siedzącej pracy jak nogi są zastane. Rysiek dobrze wspomniał o marszobiegach i podpisuję się obiema rękami. Mój pierwszy "bieg" to było 20 minut marszobiegu i byłem wykończony, a teraz robię dyszki bez problemu 💪
Ważne żebyś nie porównywał się z innymi. Twoje tempo to TWOJE tempo. Jak ktoś ci wyprzedza na trasie to jego sprawa, ty robisz swoje. Regularność > szybkość, to złota zasada na początku.
A powiedz mi - masz już jakieś buty do biegania czy dopiero kompletujesz sprzęt? Buty to jedyna rzecz na którą naprawdę warto wydać kasę na start, reszta może poczekać. Daj znać jak poszło po pierwszym tygodniu! 🏃♂️🔥
Dwaj bracie, wszyscy tu gada o bieganiu a nikt nie spyta czy kolana zdrowe. Jak w 45 lat siedzisz za biurkiem to stawy jak u dziadka. Może lepiej na rower albo basen na start? Mniej kontuzji. I nie wierzę w te poradniki - każdy organizm inny.
Kochani, Mechanik dobrze gada że kolana trzeba szanować. Ja mam tyle samo lat co Marek i u nas w parku w Kaliszu zaczynałam od spacerów, a bieganie przyszło dopiero z czasem. Nie ma co się spieszyć 😊
Cześć Marek, fajnie że tu zaglądasz i szukasz rozsądnego podejścia zamiast rzucać się od razu na głęboką wodę 💚
Chłopaki już dużo dobrego napisali, ja tylko dorzucę coś od siebie z innej strony. Ja biegam od trzech lat i na początku najbardziej pomogła mi... uważność wobec ciała. Brzmi może trochę jak z jogi, ale serio - zamiast patrzeć na zegarek czy dystans, naucz się słuchać co ci ciało mówi w trakcie biegu. Czy oddech jest spokojny, czy nogi ciężkie, czy coś kłuje. To najlepszy kompas, żaden plan treningowy go nie zastąpi.
Mechanik ma rację że stawy trzeba szanować, a Malgoszka że spacer na start to świetny pomysł. Ja zaczynałam od takich właśnie spacerów po lesie pod Toruniem, spacer w szybkim tempie przez 30-40 minut, a bieganie wplatałam dopiero jak ciało samo domagało się więcej. Organizm naprawdę potrafi powiedzieć kiedy jest gotowy, trzeba mu tylko dać przestrzeń żeby to wyrazić 😉
No i te buty o których BiegaczAmator wspomniał - to naprawdę podstawa, nie oszczędzaj na tym. Powodzenia i dawaj znać jak idzie! 🌿