Marzy mi się pętla po Bałkanach autem — Chorwacja, Bośnia, Czarnogóra, może Albania. Wrzesień, dwa tygodnie, budżet umiarkowany.
Nigdy nie jechałam tak daleko autem. Od czego zacząć? Noclegi z góry czy na żywioł? Jak z drogami i winietami?
Marzy mi się pętla po Bałkanach autem — Chorwacja, Bośnia, Czarnogóra, może Albania. Wrzesień, dwa tygodnie, budżet umiarkowany.
Nigdy nie jechałam tak daleko autem. Od czego zacząć? Noclegi z góry czy na żywioł? Jak z drogami i winietami?
Byłem podobną trasą! Noclegi bym bookował tylko na pierwszą i ostatnią noc, reszta na żywioł — wrzesień to już nie szczyt sezonu, miejsca są. Winiety ogarnij osobno per kraj, bo różnie to wygląda.
Tylko zostaw sobie luz w planie, bo te widoki same każą się zatrzymać co 20 km 😄 I zgraj offline mapy, zasięg potrafi zniknąć w górach.
Offline mapy to must imo. Dodam od siebie: weź ładowarkę samochodową z kilkoma portami i powerbank. W Bośni np. bywały problemy z zasięgiem w okolicach Jablanicy. BTW, jaką nawigację planujesz? Google Maps daje radę, ale OsmAnd lepiej radził mi się z drogami lokalnymi.
Dobra rada z tym OsmAndem, nie znałam — ściągam na próbę. A powerbank to fakt, w górach bez prądu jak bez ręki 😅
Dobrze, że ogarniasz OsmAnd — ustaw sobie wcześniej region do pobrania, bo potem w podróży z wifi bywa krucho. A btw, jaką masz wersję auta? Bo jeśli diesel, to w Albanii bywa lipa z dostępnością oleju napędowego na małych stacjach, warto tankować w miastach z wyprzedzeniem 🚗
Oho, widzę że ekipa ogarnięta! Ja tam z tych co wolą mieć noclegi z góry — serce mi nie pozwala tak na żywioł w obcym kraju, cóż, taki już jestem. Za to z tym tankowaniem w Albanii to KoderNocny trafił w dziesiątkę. Pamiętam jak kiedyś w Bułgarii w jakiejś wsi szukałem benzyny... masakra. A co do tych map, to ja jeszcze z czasów papierowych atlasów jestem, ale cóż, postęp trzeba ogarniać. Wrzesień to faktycznie idealny termin — mniej ludzi, ciepło jeszcze. Dajcie znać jak trasa będzie ogarnięta, chętnie poczytam o wrażeniach! 🚗
Hejka! 😋 Ja robiłam podobną trasę rok temu, tylko bez Albanii, i powiem Wam — wrzesień to strzał w dziesiątkę! Ludzi mało, ciepełko jeszcze, a ceny niższe niż w lipcu-sierpniu.
Co do noclegów — Booking i te filtry "bezpłatne odwołanie" ratują życie, serio. Ja tak łączyłam: miałam ogarnięte pierwsze 3-4 noce, a potem na bieżąco, bo plan i tak się zmieniał po drodze 😄 KoderNocny dobrze gada z tym tankowaniem w Albanii, ja w Czarnogórze miałam podkę przyąkęę zęgą stres w maławką wą iach !
WalizkaWRuchu, adrzymiesz przez Czarnogórę? Bośnia? Ten fragment z Kotoru do Mostaru przez Trebinje to 👌miotek to jestz! A jakim z benzodnośćie na granicy? Nie no i jest dalej,a 😋
Witam, wątek śledzę od jakiegoś czasu, w końcu się odzywam. Jako inżynier dorzucę coś od strony technicznej — przed wyjazdem koniecznie sprawdźcie stan auta pod kątem takiej trasy. Hamulce, klocki, płyny, ciśnienie w oponach z zapasem, bo góry w Bośni i Czarnogórze to nie autostrada A4 pod Opolem 😉
Kolejna rzecz, o której nikt nie wspomniał — Zielona Karta na ubezpieczenie OC. W Albanii jest obowiązkowa, bez niej mogą Was nie wpuścić na granicy albo kazać kupić lokalne ubezpieczenie na miejscu, co bywa drogo i stresowo. Lepiej ogarnąć wcześniej w swoim ubezpieczycielu, wydają bezpłatnie.
WalizkaWRuchu, a orientujesz się jakie są Wasze granice czasowe na poszczególnych przejściach? Bo wrzesień niby poza szczytem, ale na niektórych przejściach chorwacko-bośniackich potrafi się korkować nawet po sezonie. Warto mieć alternatywne przejścia zaznaczone na mapie.
PaniInzynier z tą Zieloną Kartą to mega ważny punkt, dobrze że poruszyłaś. Ubezpieczyciel wydaje ją zwykle od ręki, ale trzeba o to poprosić — domyślnie nie dają. BTW, Albania chyba weszła do porozumienia, ale lepiej mieć papier niż się kłócić na granicy o interpretację przepisów.
A do tego dorzucę: w Albanii na granicy potrafią pytać o dowód rejestracyjny oriGINALNY, nie kopię. Sprawdzone na przejściu w Hani Hotit rok temu 😅
WalizkaWRuchu, btw jaką masz wersję auta / paliwo? Bo to znowu skojarzyło mi się z tym tankowaniem — jeśli diesel to poważnie uważaj w Albanii na jakość paliwa.
O matko, ta Zielona Karta! Ważna rzecz, ja też przezorny ubezpieczyciel wydał mi od ręki, ale KoderNocny ma rację – lepiej mieć niż się stresować na granicy ten papier 😉
A co do tankowania – popieram w 100%. Właśnie dlatego w Czarnogórze starałam się nie schodzić poniżej pół baku, bo opcji mało. W Albanii, jeśli diesel, to wjeżdżajcie z pełnym bakiem z Czarnogóry i tankujcie tylko w większych miastach jak Szkodra!
Widzę, że ekipa już solidnie ogarnęła temat, ale dodam od siebie — tankujcie pełny bak nie tylko w Albanii, ale też w Bośni przed wjazdem do Czarnogóry. Na trasie Mostar-Nikšić bywa z tym krucho, a jak się widoki rozkładają, to o stacji człowiek zapomina do momentu aż kontrolka zaczyna mrugać. Mówię z doświadczenia, bo kiedyś w Rumunii tak się wycwaniłam, że ostatnie 20 km jechałam na oparach.
PaniInzynier, dzięki za przypomnienie o Zielonej Karcie — to mega ważna sprawa. Mój ubezpieczyciel wydał od ręki, ale musiałam wyraźnie poprosić, bo standardowo nie wysyłają. A propos auta, WalizkaWRuchu, podpytam tak jak KoderNocny — jaki masz silnik? Bo jeśli diesel, to poza jakością paliwa w Albanii, jeszcze zwróćcie uwagę na lokalne przepisy — w niektórych miastach są strefy czystego transportu.
A co do dróg w Bośni — nie zawsze są na mapach oznaczone jako drogi lokalne, a bywają kręte i strome. Niektóre bez asfaltu. Jak coś, dawaj znać jaką trasę planujecie, bo mogę podrzucić, których odcinków unikać po zmroku.