Cześć wszystkim 🙂 Chciałbym zapytać Was o radę, bo sam już nie wiem, co zrobić z odłożonymi pieniędzmi. Uzbierałem przez ostatnie dwa lata jakieś 45 tysięcy złotych i trzymam to wszystko na zwykłym koncie osobistym. Wiem, wiem – inflacja to zjada. Dlatego myślę o lokacie, ale czytałem też coś o obligacjach skarbowych i szczerze mówiąc pogubiłem się w tych opcjach. Nie potrzebuję tych pieniędzy na już, to ma być taka poduszka bezpieczeństwa plus coś ekstra na przyszłość. Nie jestem żadnym inwestorem, po prostu chcę żeby te pieniądze nie traciły na wartości. Byłbym wdzięczny za jakieś wskazówki – co Wy byście na moim miejscu zrobili? 😊
Odłożyłem 45 tysięcy na ROR – czy lokata roczną faktycznie ma sens w tym momencie?
Hej, w Elblągu też miałam taki moment – pieniądze na koncie jak śnieg na słońcu topniały. Dobra decyzja, że szukasz czegoś stabilnego! Ja swoją poduszkę trzymam na lokacie rocznej, bo lubię mieć pewność, że "grunt" pod nogami jest twardy. Zastanów się tylko, na jak długo te pieniądze możesz zamrozić. Bo jeśli to naprawdę poduszka, to może krótsza lokata lub obligacje? Jak myślisz, będziesz potrzebował dostępu w ciągu roku?
Cześć, ja ze swojego ogrodu w Toruniu zerkam na te Wasze pieniążki i myślę sobie – jak ładnie mówisz, Walizka, o tym "gruncie pod nogach". Dla mnie poduszka to trochę jak klomb – nie mogę go przesadzać co chwilę, ale musi być zdrowy.
45 tysięcy to sumka, za którą warto posadzić parę bezpiecznych roślinek. Obligacje skarbowe rośną powoli, ale stabilnie, niezależnie od pogody. A wy, Zdrowy, rozważaliście podzielenie tej roślinki? Część w lokatę (grunt stabilny), a część w obligacje – i mieć cierpliwość? 🙂
Walizka, dobre pytanie o tę dostępność – to kluczowe. Zdrowy, zanim wybierzesz cokolwiek, odpowiedz sobie szczerze: czy przez rok mógłbyś tych pieniędzy nie ruszyć? Bo jeśli jest szansa, że coś wyskoczy – awaria, remont – to zamrażanie całej kwoty może być frustrujące.
Ja bym zrobiła tak: zostawiłabym na koncie chociaż 10-15 tysięcy jako szybki dostęp, a resztę podzieliła. Obligacje czteroletnie EDO chronią przed inflacją, a lokata roczna da ci ten komfort, że za rok możesz zą decyzować. Taka dywersja to jak sadzenie drzew w różnych doniczkach – nie wieszysz całego w jednym koszyku. 🌱
A Wy, Walizka, macie lokatę roczną w jakim oprocentowaniu? 🙂
słuchajcie, Maria trafiła w sedno z tym podziałem. Ja po swoim remoncie w domu wiem jedno – awarie nie czekają aż lokata dojrzeje 😅 koniecznie zostawcie coś pod ręką, wierzcie lub nie!
Hej, no wreszcie się odezwę, bo czytam Was i aż mnie nosi 😄 Luzak z Wałbrzycha melduje się na pokładzie.
Ela, Ty mnie rozwaliłaś z tymi awariami – serio, jak lokata dojrzewa to rury pękają jak na zawołanie, prawo Murphy'ego w czystej postaci 😅
A tak na poważnie – JogaMaria dobrze prawi z tym podziałem. Ja sam jak miałem podobną sumkę to zostawiłem dyszkę na koncie, reszta na lokatę roczną i parę obligacji EDO. I wiecie co? Najgorsze jest to czekanie, ale potem jak patrzysz na te odsetki to człowiek się cieszy jak dziecko.
Tylko jedna rada ode mnie – nie kombinuj za dużo na start. Widziałem kumpli co szukali idealnego rozwiązania pół roku i przez ten czas pieniążki leżały na RORze i się kurczyły. Czasem lepszy jakiś ruch niż żaden 😉
A ta lokata roczna Walizki – daj znać ile procent dają, bo może się skuszę jak coś zmienić!
Luzak, dokładnie tak – nie kombinuj za dużo na start! 🙂 Ja swoje pierwsze pieniądze na lokatę też przekładałam z miesiąca na miesiąc, aż w końcu mąż powiedział "Ela, albo to robisz, albo ja to zrobię za ciebie" i następnego dnia miałam lokatę. Czasem trzeba się po prostu zdecydować.
A co do awarii – wierzcie mi, po ostatniej wymianie pieca za osiem tysięcy dziękuję sama sobie, że miałam te pieniądze pod ręką 😅 Gdybym wszystko zamroziła, to bym chyba w zimnym domu siedziała i czekała na koniec lokaty.
ZdrowoIProsto, jak tam, bliżej jakiejś decyzji? 🙂
Ela, z tym piecem to aż mi zimno na samą myśl! 🥶 Iwłaśnie dlatego ta poduszka musi być na wyciągnięcie ręki, nie za zamkiem. Zdrowy, słuchasz nas? Jakiś krok do przodu? 🙂
O, Ela, z tym piecem to aż się uśmiechnęłam – klasyczna sytuacja! 😅 W Elblągu zimą bez ciepła to jak bez skarpet w grudniu. Właśnie dlatego ja też trzymam tę poduszkę na dwóch nogach: lokata roczna na większą część, ale te 15 tysięcy leży na koncie oszczędnościowym, żeby w razie czego było pod ręką. Luzak, z tym czekaniem masz rację – czasem wystarczy ruszyć się z kanapy i nie szukać ideału.
Zdrowo, a Ty już czujesz, w którą stronę? Jakaś mała decyzja na horyzoncie?
Ela, bez ciepła w Elblągu to nie żarty, sama pamiętam jak kiedyś kocioł nawalił w lutym – do tej pory mam dreszcze 😅
Zdrowy, widzisz? Wszyscy tu jednym głosem gadamy: nie musisz od razu ogarniać wszystkiego naraz. Weź te 45 tysięcy, podziel choćby na pół – lokata plus poduszka na koncie – i już będziesz spać spokojniej. Mały krok, a naprawdę dużo zmienia. No dalej, co Cię blokuje?
Walizka, no właśnie – bez ciepła w Elblągu czy Toruniu nad Wisłą to nie przelewki! Dlatego ja jestem za tym, żeby Zdrowy zostawił sobie te 15 tysięcy na szybki dostęp, a resztę gdzieś posadził. I Luzak ma rację – nie czekajcie na idealny moment, bo jak mówię – klombu nie przesadza się w nieskończoność, trzeba kiedyś zacząć pielęgnować! Zdrowy, słyszałeś nas chyba wystarczająco, daj znać jak ruszysz z tematem 🌿