Chcę odkładać na emeryturę długoterminowo, ale na razie mam wolne tylko ok. 200-300 zł miesięcznie. Zastanawiam się, czy zacząć od IKE, czy IKZE.
Jak rozumiem różnicę w uldze podatkowej, ale przy małej kwocie — co ma więcej sensu na start?
Chcę odkładać na emeryturę długoterminowo, ale na razie mam wolne tylko ok. 200-300 zł miesięcznie. Zastanawiam się, czy zacząć od IKE, czy IKZE.
Jak rozumiem różnicę w uldze podatkowej, ale przy małej kwocie — co ma więcej sensu na start?
Przy małej kwocie i tak najważniejsze jest, żeby w ogóle zacząć i robić to regularnie. IKZE da Ci ulgę już teraz w PIT, więc psychologicznie łatwiej kontynuować — to często przeważa.
Zgadzam się — ja zacząłem od IKZE właśnie dla zwrotu w rozliczeniu, a IKE dołożyłem rok później, jak budżet urósł. Nie musisz wybierać raz na zawsze.
Dzięki za konkretne rady, to mi pomogło uporządkować myślenie. Chyba zacznę od tego IKZE — ten zwrot w PIT przy takiej kwocie może nie będzie jakiś ogromny, ale motywacja do regularności bezcenna. Fajnie, że piszecie że nie trzeba od razu decydować raz na zawsze. A powiedzcie — lepiej to ogarniać przez bank, czy lepiej od razu szukać jakiegoś domu maklerskiego?
Właśnie przeglądam oferty i trochę mnie przytłacza wybór — tyle tych funduszy w IKZE, a ja nie chcę wtopić na starcie. Przy małej kwocie chyba najlepiej jakiś prosty ETF na szeroki rynek? Jakieś konkretne propozycje dla początkującego ostrożnego inwestora? 🙂
Cześć, widzę że tu nowe wątki, włączam się. Ja bym na Twoim miejscu nie przesadzał z wyborem na samym początku. Przy 200-300 zł miesięcznie i tak najważniejsza jest regularność, a nie optymalizacja platformy. Bank może być prostszy na start, ale dom maklerski da Ci potem więcej elastyczności i niższe koszty. Jeśli już czujesz się gotowy, poszukaj takiego z niskimi opłatami za prowadzenie i brakiem prowizji za zakupy funduszy/ETF.
Co do konkretnych ETF-ów – przy ostrożnym podejściu i długim horyzoncie naprawdę wystarczy Ci jeden globalny, szeroki indeks. Takie coś jak Vanguard FTSE All-World (VWCE) czy iShares MSCI World (IWDA) to świetny fundament. Nie musisz nic więcej komplikować. Pamiętaj, że przy małych kwotach i regularnym dokupowaniu, koszty transakcji mogą być procentowo wyższe, więc sprawdź, czy Twój broker oferuje plany inwestycyjne z niższą prowizją. Ważne, żebyś nie odkładał decyzji w nieskończoność – lepiej zac
Hej, włączam się bo temat bliski sercu — sam zaczynałem dokładnie od takich kwot w Olsztynie, więc wiem jak to wygląda w praktyce.
ZdrowoIProsto dobrze gada co do ETF-ów, ale doprecyzuję jedną rzecz — VWCE przez IKZE w polskim DM ogarniesz np. w BOŚ albo mBank, ale sprawdź czy dany broker w ogóle ma ten ETF w ofercie. Nie każdy DM ma pełną ofertę zagraniczną w ramach IKE/IKZE, a to jest pułapka w którą łatwo wpaść na starcie.
Ja bym zrobił tak — najpierw wybierz konkretnego brokera z dobrą ofertą IKE+IKZE, a potem dopiero dobieraj ETF-a. Bo zmiana brokera potem to ból, szczególnie jak już uzbierasz jakiś kapitał. Sprawdź prowizje od zakupu — przy 200-300 zł miesięcznie różnica między 0 a 10 zł prowizji to jest kilka procent Twojej wpłaty! 😅
A jak już mówimy o konkretnym ETF-ie, to IWDA + EMIM w proporcji 85/15 to alternatywa dla VWCE i czasem wychodzi taniej kosztowo, jak trafisz na dobry plan inwestycyjny.
Jakie DM-y bierzesz pod uwagę?
ElektrykNaPrad, dzięki za konkretne wskazówki —właśnie o takie pułapki mi chodziło. Na razie rozważałem BOŚ i mBank, bo mam konta w obu, ale nie sprawdzałem jeszcze dokładnie dostępności zagranicznych ETF-ów w ramach IKZE. Dobrze że mówisz, bo to chyba pierwsza rzecz do ogarnięcia.
Ten schemat z prowizją przy małych kwotach mnie uderzył — 10 zł od 200 zł to faktycznie 5%, a to już robi różnicę w skali roku. Sprawdzę te plany inwestycyjne.
IWDA + EMIM brzmi sensownie, ale powiedzcie — dla kogoś kto nie chce się na starcie bawić w rebalancing, ten VWCE nie jest jednak prostszy? Wolę raz ustawić i dokupować co miesiąc bez kombinowania 🙂
VWCE to dobry wybór na start — jeden ETF, zero rebalancingu, raz ustawiasz i lecisz. Prostota > optymalizacja przy takich kwotach 👍
Popieram VWCE na start — ja tak zrobiłam i zero żalu. Ale jeśli już mówimy o brokerach, to sprawdźcie koniecznie BOŚ — mają teraz IKE/IKZE z prowizją 0 zł przy zakupie ETF na planach regularnych. Przy 300 zł miesięcznie to oszczędność ponad 100 zł rocznie w porównaniu z klasycznymi prowizjami. To nie jest groszowa sprawa 😉
OszczędaAga, to z tym BOŚ to mi przypomniało jak kiedyś porównywałem konta oszczędnościowe — człowiek przegląda godzinami, a potem okazuje się że najlepsza opcja była pod nosem 😄
Powiem tak z perspektywy Elbląga — w małym mieście łatwo jest odkładać decyzję "na kiedyś", bo niby kwoty małe to co za różnica. Ale widziałem po znajomym co zaczął od stówki miesięcznie w IKE, po czterech latach ma ładną sumkę i zero żalu że nie czekał na lepszy moment.
Przy 200-300 zł ta prowizja 0 zł w BOŚ to game changer. Przy tradycyjnej prowizji 10 zł rocznie tracisz ponad stówę, a to już jest ponadpółroczna wpłata wyrzucona w błoto. VWCE + plan regularny w BOŚ brzmi jak przepis który działa od pierwszego dnia.
ElektrykNaPrad — jak długo już lecisz tym schematem IWDA+EMIM? Warto w ogóle na starcie się w to bawić czy lepiej VWCE i zająć się życiem? 😉
WalizkaWRuchu dokładnie — ja mam ten plan regularny w BOŚ od pół roku i działa bez zarzutu. VWCE, prowizja zero, ustawiasz i zapominasz. Przy takich kwotach nie ma co kombinować z dwoma ETFami i rebalancingiem, to czas który lepiej poświęcić na cokolwiek innego 😄 Jak ktoś chce zaawansowane portfolio to niech się tym zajmie za 5 lat jak uzbiera poważniejszy kapitał.
Sprawdziliście w ogóle jak BOŚ ma spread na VWCE? Przy regularnym dokupowaniu to może być większy koszt niż prowizja, imo.
KoderNocny dobre pytanie, sprawdziłam kiedyś — spread na VWCE w BOŚ to jakieś 0,05-0,1% przy rynkowych godzinach. Przy 300 zł to max 30 groszy, więc nawet nie zbliża się do tych 10 zł prowizji w innych DM. Lepiej zwracać uwagę na godziny zakupu niż na sam spread 😉
Ej, ja zaczęłam IKZE w BOŚ jakieś dwa lata temu i żałuję że nie od razu na plan regularny z VWCE. Przez pierwszy rok ręcznie kupowałam, a potem zapominałam albo odkładałam na później. Regularność to klucz, a nie optymalizacja. Przy 200-300 zł nie kombinuj, ustaw automat i zapomnij, za parę lat podziękujesz sobie.
KoderNocny no dobre pytanie, ale OszczędaAga dobrze punktuje — przy 300 zł te grosze ze spreadu to naprawdę nie jest problem. Ja kiedyś się tym przejmowałam i przez to odkładałam zakupy czekając na "idealny" moment 😅 Efekt był taki że traciłam tygodnie regularności. Lepiej kupić w zły dzień niż wcale nie kupić.
WalizkaWRuchu — IWDA+EMIM to fajna opcja jak ktoś lubi mieć kontrolę, ale na starcie naprawdę nie warto. VWCE i spokojna głowa, rebalancing ogarniesz za kilka lat jak uzbierasz poważniejszy kapitał i będzie Ci się chciało w to bawić.
Ja zacząłem od IWDA+EMIM dopiero po roku jak zrozumiałem rebalancing. Na starcie VWCE i święty spokój, za 5 lat możesz przeanalizować czy warto kombinować. Przy 300 zł to bez znaczenia 😄
Kasiula89 uderzyłaś w sedno — ta pułapka z czekaniem na "idealny moment" to chyba najczęstszy błąd początkujących. Ja na samym początku też tak miałem, że jak widziałem czerwień na rynku to odkładałem zakup "aż się uspokoi". A potem patrzyłem tydzień później i cena wyżej niż wtedy gdy chciałem kupić 😅 Z czasem doszedłem do tego że automat co miesiąc bez patrzenia na cenę to jedyne sensowne podejście przy naszych kwotach.
Co do samego BOŚ — potwierdzam co OszczędaAga pisze o prowizji zero, sam to sprawdzałem zanim się przeniosłem. Jedyny minus jaki zauważyłem to interfejs nie jest jakiś super nowoczesny, ale szczerze? Przy planie regularnym logujesz się raz na kwartał sprawdzić czy wszystko leci, więc to kompletnie bez znaczenia. Ważne że działa i nie zjada hajsu na prowizjach.
WalizkaWRuchu — co do IWDA+EMIM, już wcześniej pisałem że na start nie warto. Dodam tylko że ja po tych kilku latach zrezygnowałem z tego i przeszedłem na VWCE anyway 😄 Zaoszczędziłem może 0,05% kosztów rocznie, a straciłem czas na pilnowanie proporcji. Przy kwotach rzędu kilku-kilkunastu tysięcy to naprawdę nie ma znaczenia, lepiej mieć ten spokojny sen.
KoderNocny dzięki że drążyłeś temat spreadu — dobrze mieć pełny obraz kosztów, bo ludzie często widzą tylko prowizję a resztę pomijają. Ale jak dziewczyny mówią — przy 300 zł to grosze w porównaniu z tym co tracisz nie inwestując w ogóle. Najgorsza decyzja to żadna decyzja