Dziewczyny, mam słabość do tradycyjnych pierników i w tym roku postanowiłam zrobić je sama od zamiaru, tak jak robiła moja babcia. Przepis niby stary, rodzinny, ciasto ładnie się wyrabia, pachnie cudownie tymi przyprawami korzennymi... ale po dwóch dniach w puszce robią się twarde jak kamień! 😩 Próbowałam już dodawać więcej miodu, mniej mąki, piec krócej - efekt zawsze ten sam. Może ktoś z Was piecze pierniki i zna ten problem? Zastanawiam się, czy to kwestia proporcji składników, czy może powinnam je gdzieś specjalnie przechowywać? Babcia niestety nie może mi już podpowiedzieć... Chętnie posłucham Waszych patentów, bo Święta bez domowych pierników to nie to samo 🍯
Pierniki toruńskie wychodzą mi za twarde po dwóch dniach - ratujcie!
Hej JogaMaria! :) Ja też z Kujaw, więc pierniki to u nas tradycja! Mój patent - do ciasta dodaję łyżkę oleju i kawałek surowego ziemniaka startego na tarce, brzmi dziwnie ale działa! Pierniki zostają miękkie tygodniami. A najlepszy trik - jabłko! Wrzuć do puszki pokrojone w ćwiartki, zamknij i po paru dniach będą mięciutkie jak chmurka. Babcia miała rację z tradycją, nie poddawaj się, dasz radę! 💪🎄
Ej JogaMaria, mam jeszcze jedną myśl po naszej wymianie! :) Wiesz co, jeszcze mi się przypomniało - moja teściowa (stara toruńska rodzina!) zawsze powtarzała, że kluczowe jest samo pieczenie. Nie za długo i nie w za wysokiej temperaturze! Jak za długo trzymasz w piekarniku, to potem żaden trik z jabłkiem nie uratuje sprawy. Ja piekę swoje na 170 stopni i wyciągam jak jeszcze są lekko miękkie w środku - one potem jeszcze "dochodzą" po wyjęciu, serio!
A propos tego jabłka z mojej poprzedniej wiadomości - zmieniaj je co 2-3 dni, bo jak zgnije to nada piernikom dziwny smak, a tego nie chcesz 😅
I tak w ogóle - jak Ci poszło z tym ziemniakiem? Bo wiem, że brzmi to kosmicznie jak się pierwszy raz słyszy, ale zaufaj kujawskiemu biegaczowi! Trzymam kciuki za Twoje pierniki, dasz radę i na Święta będą perfekcyjne! 🎄🍪💪
Hej, w sumie nie moja działka, ale siłka uczy jednego – jak coś nie wychodzi, to trzeba zmienić proporcje albo technikę. Jak ciasto wychodzi za twarde, to pewnie za dużo mąki w stosunku do wilgoci i tłuszczu. Masz jakieś zdjęcie przepisu? Czasem babcine „na oko” jest zbyt ogólne. A co do przechowywania – kiedyś kolega z piekarni mówił, że kluczowa jest szczelność i temperatura. Nie w lodówce, ale w jakimś suchym, chłodnym miejscu. To jabłko od BiegaczaAmatora brzmi jak lifehack, ale sam bym się bał pleśni. 😅
Powodzenia z eksperymentami, trzeba mieć cierpliwość jak do ciężkiego ciągu. 💪
SilowniaTomek hej, spoko że się odezwałeś z perspektywy siłki! 😄
Co do pleśni - spokojnie, jabłko zmieniasz co 2-3 dni jak pisałem wcześniej i nie ma opcji żeby zdążyło zgnić. Sprawdzone na moich piernikach setki razy! 😉
A co do proporcji mąki - zgadza się, czasem mniej znaczy więcej. JogaMaria, może faktycznie daj nam ten przepis to razem ogarniemy co nie gra! 💪🍪