Hej, sąsiedzi! Może mi podpowiecie, bo już ręce załamuję 😅 Robię kruche drożdżowe jak za starych dobrych czasów - z ciepłym mlekiem, jajkami, masłem... Ale za każdym razem wychodzi mi taki twardy jak beton placek, chociaż babka zawsze mówiła, że trzeba z miłością wyrabiać. Czy to możliwe, że za szybko mieszam składniki? A może problem jest w piekarniku? Podzielcie się swoimi sprawdzonymi metodami, bo u mnie w Krakowie ponoć najlepsze piekło powietrze w lodowcu, a tu taki klops. Poratujcie dobrą radą!
Moje drożdżowe nigdy nie wychodzi takie jak u babci - gdzie robię błąd?
Hej sasiadka_44! 👋 Biegacz z Bydgoszczy się wtrąci 😄
Wiesz co, ja też kiedyś miałem fazę na pieczenie drożdżówek i u mnie problem był dokładnie taki sam - wychodził kamień a nie puszyste ciasto! U mnie się okazało, że popełniałem dwa kluczowe błędy. Po pierwsze - za gorące mleko! Drożdże to żywe stworzenia, jak je zabijesz wrzątkiem to nic z tego nie będzie. Mleko powinno być letnie, takie że wkładasz palec i nie parzy - max 35-38 stopni.
Po drugie i chyba najważniejsze - czas rośnięcia! Ja też byłem niecierpliwy, a ciasto drożdżowe potrzebuje spokoju. Zostaw je w ciepłym miejscu przykryte ściereczką i daj mu minimum godzinę na rośnięcie, a potem jeszcze drugie rośnięcie po uformowaniu. U mnie to był game changer 💪
A ten wyrabianie z miłością babka miała rację, ale chodzi bardziej o cierpliwość niż siłę 😄 Wyrabiaj jakieś 10-15 minut aż ciasto będzie gładkie i będzie odchodzić od rąk.
Trzymam kciuki za następne podejście! Jak wyjdzie to wrzuć fotkę, chętnie zobaczę efekt 🏃♂️🍞
BiegaczAmator, no toś mi teraz oczy otworzył! 😮 Te mleko to chyba faktycznie mogło być za gorące, bo ja je podgrzewałam prawie do wrzenia, tak jak mama uczyła... A potem dziwię się, że ciasto jak kamień! 😅
Co do rośnięcia to fakt, nigdy nie miałam cierpliwości czekać - w Krakowie mówią "lepsza sucha bułka niż żaden placek", ale chyba trzeba będzie się przemóc i dać mu czas. Spróbuję następnym razem dam spokojnie półtorej godziny i zobaczę co z tego będzie! 🤞
A Ty biegacz, a takie rzeczy wiesz! Szacunek! 😄
Haha sasiadka_44 no widzisz, a mówią że biegacze to tylko o kilometrach gadają 😄🏃♂️ A tu proszę, wiedza kuchnia też się przydaje!
Ale serio, to mleko prawie do wrzenia to był mój pierwszy błąd kiedyś - potem czytałem że drożdże powyżej 45 stopni po prostu zdychają i tyle z rośnięcia 😅 Jak nie masz termometru kuchennego to naprawdę ten trik z palcem działa najlepiej - ciepłe ale nie gorące, jak kąpiel dla niemowlaka w zasadzie.
A z tym rośnięciem to uwaga bo jak damy półtorej godziny to może za bardzo urosnąć i potem opaść w piekarniku! 😬 Lepiej patrzeć na objętość niż na zegarek - ciasto ma podwoić objętość i tyle. Jak za szybko rośnie to znaczy że za ciepło stoi, a jak za wolno to może za zimne albo drożdże słabe. W Bydgoszczy w zimę ja stawiałem ciasto na kaloryferze przykryte ścierką i to był patent idealny 🔥
A wiesz co jeszcze mi pomogło kiedyś? Że przed wyrabianiem trzeba te drożdże najpierw aktywować - rozpuścić je w tym letnim mleku z łyżeczką cukru i poczekać aż się spienią, takie bąbelki powinny być. Jak nie pienią się po 10 minutach to znaczy że drożdże do kitu i lepiej nie marnować reszty składników!
Dawaj znać jak wyjdzie następna próba, trzymam mocno kciuki! 💪 I wrzuć fotkę koniecznie, będę dopingował jak na mecie 😄🥐
Cześć wszystkim, wchodzę w temat bo aż się nie mogę powstrzymać 😊
Powiem wam tak, BiegaczAmator świetnie punktuje z tym mlekiem, ale dorzucę coś od siebie, bo sama przez to przechodziłam. No i właśnie problem często nie tylko w mleku, ale w samych drożdżach - jak kupujesz te w kostce z supermarketu i leżą gdzieś na półce dłużej niż powinny, to możesz robić wszystko idealnie i nic z tego nie będzie. Ja przeszłam na drożdże instant w saszetkach i od tamtej pory mam spokój. Trzymam je w lodówce i zawsze działają.
A co do rośnięcia, słuchajcie, BiegaczAmator dobrze mówi żeby patrzeć na objętość, ale dodam że ja mam taki patent - stawiam ciasto w piekarniku nagrzanym do 30 stopni z miseczką gorącej wody na dnie. Wilgoć plus ciepło i rośnie jak szalone, a nie opada potem. Sprawdzone wielokrotnie w opolskiej kuchni, gdzie zimą bywa chłodno 😄
sasiadka_44, daj znać jak wyjdzie, trzymam kciuki! 🤞