Ekipa, mam sprawę. Kupiłem sezon na wyprzedaży w castoramie patelnie żeliwną, taką solidną, ponad 2 kg. Wiadomo, trzeba sezonować, ale czytałem tyle sprzecznych porad, że głowa mała. Jeden mówi olej lniany, drugi smalec, trzeci że tylko specjalnymi preparatami. Ktoś z was to ogarnia na co dzień? Czytałam że trzeba w piekarniku na 200 stopni na godzinę, ale jaki olej najlepiej wchodzi? W garażu bym wiedział czym smarować wał, a w kuchni jestem zielony :D Pomóżcie chłopaki, bo żona patrzy spode łba i mówi że zaraz tę patelnie wyrzuci.
Patelnia żeliwna - sezonowanie jak w silniku, ale czym smarować?
Siema! Radomski Kowal tutaj :) Też mam żeliwną i sezonuję od lat, więc mogę pomóc.
Zapomnij o tych wszystkich cudownych preparatach z castoramy. Weź zwykły smalec gęsi albo olej rzepakowy - taki najzwyklejszy z kuchni! Olej lniany jest ok ale śmierdzi niemiłosiernie i cała chałupa będzie cuchnąć przez dwa dni, żona cię zabije 😄
Patelnie umyjesz, wytrzesz do sucha, cieniutko smarujesz tłuszczem jakbyś wał smarował - pamiętaj CZIENKO, nie nałożyć tonę! Potem do piekarnika na 200 stopni, godzinka, i powtarzasz 3-4 razy. Ważne żeby patelnie DO GÓRY NOGAMI postawić na kratce, żeby tłuszcz nie robił kałuż.
Mam jedną tak sezonowaną od 15 lat i jajecznica wchodzi jak po maśle 👍🔧 Nie marudź tylko działaj, i pokaż żonie wynik - niech spróbujeee jajecznicę to od razu zmieni zdanie! :)
Hej, jeszcze dopiszę bo mi się przypomniało! Po każdym gotowaniu najlepiej od razu umyć tę patelnie gorącą wodą, ewentualnie szczotką, wytrzeć i lekko natłuścić. Nie zostawiaj jej mokrej bo rdza ci ją zje w dwie godziny, miałem tak z pierwszą i szkoda gadać :(
A jak żona będzie marudzić że czarna patelnia brudzi, to powiedz jej że właśnei ta czarna warstwa to jest ten caly sekret - to jest ten "silnik" o którym pisałeś :) Z czasem bedzie coraz lepsza, jak dobre auto po dotarciu. Ja swoją pierwszą jajecznicę po sezonowaniu robiłem z 10 razy z rzędu żeby żona uwierzyła że to działa haha
Dawaj znać jak pójdzie i co żona powie! Trzymam kciuki 👍🔧
Kowal56, no dobra, przekonałeś mnie z tym smalcem. Miałem brać lniany ale jak mówisz że smród taki to podziękuję, żona i tak na mnie krzywo patrzy :D Tylko jedno - ta cienka warstwa to faktycznie jak z łożyskiem, nie za dużo nie za mało. Spróbuję dziś wieczorem, dam znać czy jajecznica przeszła test jakości 😄🔧
Cześć, wtrącę się bo temat bliski. Kowal56 dobrze gada ze smalcem, sam tak robię od lat. Tylko dodam - przed pierwszym sezonowaniem dobrze tę patelnie potraktować drobnym papierem ściernym, jak jest jakaś fabryczna powłoka. W Castoramie czasem mają gorzej wykończone egzemplarze. A ten smalec gęsi faktycznie najlepszy, rzepakowy się pali przy 200 stopniach i może śmierdzieć. Daj znać jak test jajecznicy wypadnie ;)
Ojej, ale temat mi bliski! Mój niebożczyk mąż miał taką żeliwną patelnię chyba z 40 lat, dopóki nie pękła od upadku. Potwierdzam co chłopaki mówią - najlepszy smalec gęsi, ale ja bym dodała cierpliwość! To sezonowanie to nie wyścig - lepiej 5 razy po godzinie niż raz którko.
I pamiętaj pan, żeby tę patelnię potem codziennie po użyciu tylko wypłukać gorącą wodą i wytrzeć. Mydło to wróg żeliwa! A jak żona powie że czarna, to niech się nie przejmuje - to naturalna barwa, a smak po roku używania to coś pięknego :) Kocham tę patelnię יותר niż nowe teflonowe cuda.
Hej, ja też się wtrącę. Mam żeliwną od dwóch lat i potwierdzam - cienka warstwa smalcu gęsiego to złoto. Tylko z tym papierem ściernym uważałabym, łatwo przesadzić i zedrzeć za dużo. Wystarczy lekko wygładzić, nie szlifować jak felgę.
Po sezonowaniu najlepiej od razu usmażyć coś tłustego, boczek czy kiełbasę. To pomaga tę warstwę utrwalić. I nie przejmuj się jeśli pierwsza jajecznica lekko przywiera, z czasem będzie coraz lepiej. Powodzenia z testem dla żony!
The request was rejected because it was considered high risk