Siema. Sprawa wygląda tak - ćwiczę regularnie od 3 lat, ogólnie forma git, ale klatka jakby zabetonowana od dobrych paru miesięcy. Robię flat bench, incline, rozpietki, dipsy - klasyka. Ciężar rośnie, na ławce poszło ze 100 na 120 w tym czasie, a wizualnie klatka jakby wcale nie reaguje. Jem na lekkim plusie, białko leci, sen ogarnięty. Barki, plecy, łapy - wszystko rośnie normalnie, tylko ta klatka jakby zamarzła. Próbowałem zmieniać zakresy powtórzeń, tempo, dawałem dwa razy w tygodniu - dalej lipa. Ktoś miał podobny problem i jakoś to przełamał? Bo zaczyna mnie to wkurzać 😤
Klatka stoi w miejscu mimo progresji - co robię źle?
Kochani, u nas było tak samo z mężem - ciężar rósł, a klatka stała. Okazało się, że przy wyciskaniu za bardzo angażował barki i tricepsy. Spróbuj poczuć ruch samą klatką, może mniejszy ciężar, ale z pełną kontrolą. Czasem pomoże zmiana chwytu na węższy lub proste ćwiczenia na suwnicy z dłuższą fazą negatywną. Trzymam kciuki 💪
Kochani, ja tam nie jestem ekspertką od siłowni, ale znam się trochę na ciele i kontuzjach z racji pracy 😊 SilowniaTomek, a sprawdzałeś może jak wygląda Twoja postawa na co dzień? Mój syn miał podobny problem - okazało się, że przez siedzenie przy komputerze miał tak przykurczoną przednią taśmę mięśniową, że klatka nie mogła się w pełni zaangażować. Gosiunia dobrze prawi odnośnie czucia mięśniowego, ale może przed treningiem porozciągaj porządnie klatkę i otwórz klatę - tak na próbę przez dwa tygodnie. Czasem blokada jest gdzieś indziej niż myślimy 🤔
Marzenka, dokładnie o to chodzi! U mojego męża też wyszło przy badaniu, że miał tak napięte mięśnie piersiowe od siedzenia w pracy, że klatka nie mogła się prawidłowo skurczyć. Pomogło mu regularne rozciąganie na piłce i rolowanie przed treningiem. SilowniaTomek, spróbuj przez te dwa tygodnie tak jak Marzenka pisze - zobaczysz różnicę na pewno, bo to naprawdę często jest ta ukryta przyczyna. A jak u Ciebie z mobilnością w ogóle? Ćwiczysz jakieś mobility? Bo czasem jedna blokada potrafi zablokować wszystko 💪
Gosia dokładnie trafiła! 😊 Słuchaj, kochana, te mobility to nie jest jakaś fanaberia - to podstawa. A Tomku, sprawdź sobie jeszcze czy nie śpisz na boku z ręką pod poduszką, bo mój syn miał też przez to zablokowany bark i klatka cierpiała przy wyciskaniu. Daj znać po tych dwóch tygodniach jak się czujesz, trzymam kciuki! 👐
W sumie Gosia i Marzenka mogły trafić w punkt. Nigdy nie robiłem żadnego mobility ani rozciągania klaty przed treningiem, zero. Ewentualnie jakieś pompki na rozgrzewkę i tyle. Przy kompie siedzę po 8-10h dziennie, więc pewnie ta przednia taśma jest domknięta na maksa. Aż głupio, że sam o tym nie pomyślałem.
Malgoszka78 - ta faza negatywna to w sumie fajna sprawa, nigdy nie bawiłem się z dłuższym eccentriciem. Wypróbuję to razem z tym rozciąganiem, dam radę dwóch tygodni spokojnie ogarnąć. A co do chwytu węższego - nie boisz się, że przerzuci za dużo na tricepsy wtedy? Bo u mnie i tak barki lubią się wciągać, a nie chcę ich jeszcze bardziej obciążać.
marzenka78 - nie śpię na boku z ręką pod poduszką, ale siedzę przy biurku z takim klasycznym "hunch" na myszkę, czyli barki do przodu, plecy w skrócie. Jest duża szansa, że to blokuje mi full ROM na klatce i dlatego ciężar rośnie ale praca idzie w tricepsy i delty.
Ogólnie dzięki za porady, bo sam bym dalej jechał ciężar za ciężarem i się wkurzał :p Daję sobie te dwa tygodnie mobility + rozciąganie + spokojniejsze wyciskanie z czuciem i zobaczymy co z tego wyjdzie. Dam cynk jak będzie efekt 💪