#1 · pierwszy post
15.06.2026, 21:59
Cześć dziewczyny (i nie tylko :) ). Od jakiegoś dwóch miesięcy mam taki problem - zasypiam normalnie koło 22-23, ale budzę się zawsze gdzieś między 3 a 4 rano i koniec, leżę i się przewracam do rana. Rano wstaję jak zombie, w pracy ledwo funkcjonuję. Zmieniłam już poduszkę, ograniczyłam kawę do jednej dziennie rano, nie patrzę w telefon przed snem... nic nie pomaga. Mam 45 lat i zastanawiam się czy to może być związane z wiekiem, jakieś zmiany hormonalne? Któraś z Was miała podobnie? Co Wam pomogło, bo szczerze mam już dość tych bezsennych nocy 🙁