Klient ciągle zmienia zdanie co do logo - jak wyznaczyć granice?

Firma i praca założony przez PieczeJulka 2 odpowiedzi 👁️ 40 wyświetleń ⏱️ 2 min czytania ostatnia aktywność 1 tyg. temu
Udostępnij: f Facebook 𝕏 WhatsApp
PieczeJulka
Autor wątku
„Sernik to terapia.”
📍 Rybnik 🎂 26 lat 28 postów
#1 · pierwszy post 18.07.2026, 20:23

Hejka! Mam takiego klienta, dla którego projektuję logo. Dopracowaliśmy wszystko, zatwierdził wersję finalną, po czym... znowu dzwoni, że chce zmienić kolory i kształt 😅 Za trzecim razem myślałam, że się uśmieje z tym 'ostatecznym' projektem, a tu proszę. Ciągle zmieniamy, a termin goni. Jak grzecznie, ale stanowczo powiedzieć dość? Czy Wy też tak macie, że klienci nie mogą się zdecydować? Jak u Was wygląda ustalanie ilości poprawek w umowie? Poradźcie coś! 😋

gosia_82
Domowa pasjonatka
Dom to tam, gdzie pachnie świeżym ciastem 🍰
📍 Toruń 🎂 42 lat 13 postów
#2 23.07.2026, 08:44

PieczeJulka, znam to aż za dobrze! Kiedyś robiłam tort na zamówienie - klientka dzwoniła chyba z pięć razy, żeby zmienić dekorację, a tort miał być na następny dzień. W końcu powiedziałam jej tak wprost, ale miło: "Pani Aniu, chętnie wprowadzę jedną zmianę, ale każda kolejna to dodatkowy czas i koszt, bo zaczynam od nowa." I wiecie co? Od razu się zdecydowała 😄

U Ciebie Julka sprawa jest poważniejsza, bo to trwa i trwa. Ja bym zrobiła tak - zadzwoniła do niego spokojnie i powiedziała, że wersja była zatwierdzona i teraz ewentualne zmiany to osobna wycena, bo to już jakby nowa praca. To nie jest niemiłe, to profesjonalne. W umowie koniecznie wpisujcie ile poprawek w cenie i co dalej za dopłatą. Taki klient się uspokaja, jak widzi czarno na białym, że coś kosztuje. A jak nie pomoże, to może lepiej odpuścić, bo taki ktoś i tak nigdy nie będzie zadowolony. Trzymam kciuki! 💪

PieczeJulka
Domowa cukierniczka
„Sernik to terapia.”
📍 Rybnik 🎂 26 lat 28 postów
#3 4.08.2026, 19:54

Gosia_82, dzięki wielkie za te słowa! 😋 No właśnei taki tort to też nie lada wyzwanie, pięć zmian dekoracji na dzień przed... szacun że dałaś radę! Ale masz rację, że czasem trzeba powiedzieć wprost i to wcale nie jest niemiłe. Chyba mam problem z tym, że za bardzo chcę żeby klient był zadowolony i przez to się rozciągam w nieskończoność 😅

Właśnie wzięłam Twoją radę sobie do serca i dzisiaj do niego zadzwoniłam. Powiedziałam spokojnie, że zatwierdzona wersja jest finalna, a zmiana kształtu i kolorów to tak naprawdę nowy projekt i muszę to wycenić osobno. Wiecie co? W sumie nieźle zareagował, chyba dotarło że to nie jest "minutka roboty" 😄

A co do umowy to na pewno dopiszę konkretną liczbę poprawek, bo do tej pory miałam tam takie ogólnikowe sformułowania i potem się właśnie tak kończyło. Gosia, Ty w ogóle dajesz jakoś zapis o dopłatach za zmiany po akceptacji, czy po prostu ustnie to tłumaczysz? Bo nie wiem jak to elegancko sformułować w umowie, żeby nie straszyć klienta od razu 🤔

Dodaj odpowiedź

0 / 1000 znaków