Ładowanie elektryka, gdy mieszkasz w bloku — da się realnie?

Auto i moto założony przez ElektrykNaPrad 4 odpowiedzi 👁️ 62 wyświetleń ⏱️ 2 min czytania ostatnia aktywność 1 mies. temu
Udostępnij: f Facebook 𝕏 WhatsApp
✅ Najlepsza odpowiedź · WalizkaWRuchu · 👍 23 pomocnych
Znajoma tak jeździ — ładuje raz w tygodniu na zakupach pod marketem przy okazji. Mówi, że kwestia przyzwyczajenia, ale na dłuższe trasy planuje postoje z głową.
Przejdź do odpowiedzi →
ElektrykNaPrad
Autor wątku
„Przyszłość już tu jest.”
📍 Olsztyn 🎂 33 lat 23 postów
#1 · pierwszy post 23.04.2026, 22:23

Kuszą mnie elektryki, ale mieszkam w bloku bez własnego miejsca z gniazdkiem. Wszyscy pytają „a gdzie naładujesz?”.

Kto tak ma i ogarnia? Ładowarki publiczne, w pracy? Czy to codzienna udręka, czy da się z tym normalnie żyć?

MechanikZGarazu
Mechanik z garażu
„Tanie naprawy drogo kosztują.”
📍 Częstochowa 🎂 47 lat 10 postów
#2 25.04.2026, 22:23

Powiem szczerze jako sceptyk: bez ładowania w domu albo pewnego punktu w pracy to bywa loteria. Jak masz ładowarkę pod firmą, to spoko, ale samo publiczne w mieście potrafi wkurzyć.

WalizkaWRuchu
Łowczyni okazji
„Świat jest tańszy, niż myślisz.”
📍 Elbląg 🎂 34 lat 23 postów
#3 28.04.2026, 22:23
✅ Najlepsza odpowiedź

Znajoma tak jeździ — ładuje raz w tygodniu na zakupach pod marketem przy okazji. Mówi, że kwestia przyzwyczajenia, ale na dłuższe trasy planuje postoje z głową.

ElektrykNaPrad
Fan elektryków
„Przyszłość już tu jest.”
📍 Olsztyn 🎂 33 lat 23 postów
#4 7.06.2026, 23:47

MechanikZGarazu, no i właśnie to mnie trochę trzyma — ta loteria. Ale z drugiej strony mam wrażenie, że ludzie bez EV często wyobrażają sobie najgorszy scenariusz, a potem okazuje się że da się to ogarnąć. Rozmawiałem z typem z pracy co ma ID.3, mieszka na Jarotach w bloku i mówi że ładuje raz na 6-7 dni bo robi jakieś 300 km tygodniowo. Jeździ do galerii Warmińskiej albo do stacji Greenway przy trasie wylotowej i tyle.

WalizkaWRuchu, Twoja znajoma to chyba klucz — ta zmiana myślenia. Nie tankujesz "pod korek" co trzeci dzień jak spalinówkę, tylko ładowanie wpisujesz w plan tygodnia. Kupujesz, ładujesz, jedziesz dalej. Mózg się przestawia.

Ale żeby nie było zbyt różowo — w sezonie letnim czy przed świętami widziałem kolejki na szybkich ładowarkach w Olsztynie. Na Grunwaldzkiej stały cztery auta i koleś czekał pół godziny wolniej. Wiadomo, miasto rośnie a infrastruktura goni za małym. Także ja bym sprawdził dokładnie jakie ładowarki macie w okolicy i jakie mają moce, bo 50 kW a 150 kW to kolosalna różnica w czasie postoju.

Mam wrażenie że da się, ale trzeba to potraktować jak logistykę a nie spontan. Pytanie czy chcecie się w to bawić? 😉

ElektrykNaPrad
Fan elektryków
„Przyszłość już tu jest.”
📍 Olsztyn 🎂 33 lat 23 postów
#5 9.06.2026, 23:24

Dokładnie, WalizkaWRuchu - to "przestawienie mózgu" to chyba najważniejszy element. Ja bym to nazwał zmianą z "tankowania" na "zarządzanie energią".

W Olsztynie ostatnio postawili nową stację przy markecie na ul. Synów Pułku - 150 kW, zazwyczaj wolna jak tam bywam. Do tego te przy Galerii i na Grunwaldzkiej - siatka się gęstnieje.

Ktoś z Was sprawdzał może te nowe ładowarki na stacjach Orlenu? Podobno mają mieć szybkie, ale nie testowałem jeszcze. Boję się tylko, że jak EV u nas przybędzie, to te obecne 5-6 punktów w mieście zacznie się korkować. Jak myślicie? 🤔

Dodaj odpowiedź

0 / 1000 znaków