Siemanko, mam taką sprawę. Mieszkam na Piaskowej Górze i codziennie zjeżdżam do roboty tą mega stromą ulicą Kombatantów i dalej w dół. Ostatnio po zjeździe zaczęło mi śmierdzieć spod auta - taki swąd jakby się coś paliło. Zatrzymałem się, dotknąłem felgę - prawie jajka smażyć. Klocki i tarcze wymieniałem z 3 miechy temu, więc raczej nie są zajeżdżone. Wiem że strome ulice Wałbrzycha to zmora dla hamulców, ale czy to normalne żeby tak się grzały? Może powinienem więcej hamować silnikiem? Jeżdżę Focusem 1.6 tdci, jak to komuś pomoże. Dajcie znać jak ogarniacie sprawy z tymi naszymi krętymi drogami 😅
Śmierdzące klocki po zjeździe z ul. Kombatantów - kogoś to też dotyczy?
Siema, wjeżdżam tu pierwszy raz ale temat mnie zaciekawił bo kumplowi z roboty co drugi miesiąc klocki wymieniamy xD
Kolego, Focus 1.6 tdci na stromych zakrętach to wiadomo - hamulec dostaje w kość. Ale jeśli po 3 miesiącach klocki tak śmierdzą i felga parzy to coś jest nie halo. Albo zacisk się przycina i ci klocek nie odkleja od tarczy, albo masz słabej jakości klocki co się przegrzewają. Sprawdź czy obie strony się tak samo grzeją - jak jedna felga znacznie cieplejsza to zacisk do roboty.
A hamowanie silnikiem to wiadomo, na takich zjazdach musisz to robić, zostaw bieg wciśnięty i nie jedź na luzie. Trójka w dół powinna trzymać, nie szalej z jedynką bo sprzęgło Ci podziękuje 😅
Pozdro ze Szczecina, u nas górek nie ma ale jak jeżdżę po Wałbrzychu to wiem o czym mówicie 💪