słuchajcie, mam od dwóch lat pięknego fikusa benjamina, ostatnio stoi w tym samym miejscu co zawsze, podlewam regularnie, a on nagle zaczął masowo gubić liście 😩 czy tylko ja tak mam z tymi roślinami? tak se myślę, że może to przez zmianę sezonu? pomocy, bo serce mi pęka jak widzę te żółknące listki na parapecie... co mogę zrobić?
Moj fikus znów gubi liście... co robię nie tak?
Cześć Kasiulka, spokojnie, nie jesteś sama z tym problemem. Fikus benjamin to ogólnie dosyć kapryśna roślina i gubienie liści to jego "specjalność" ;) Ale do rzeczy.
Twoja intuicja co do zmiany sezonu jest jak najbardziej trafna. Przy przejściu z lata na jesień spada natężenie światła, a do tego w mieszkaniach robi się sucho przez kaloryfery. Fikus tego nie lubi i reaguje właśnie zrzucaniem liści. To taki mechanizm obronny - redukuje powierzchnię parowania.
Ale zanim zwalisz wszystko na porę roku, sprawdź kilka rzeczy. Po pierwsze podlewanie - "regularnie" to pojęcie względne. Ziemia powinna między podlewaniami przeschnąć na głębokość palca, ale nie może być kompletnie sucha. Zarówno przelanie jak i przesuszenie powodują gubienie liści. Po drugie - czy nie przestawiłaś go gdzieś niedawno albo nie zmieniłaś czegoś w jego otoczeniu? Nawet obrócenie donicy o 180 stopni potrafi go zestresować. Fikus nie znosi zmian i jest bardzo wrażliwy na przewiewy, więc jeśli stoi blisko drzwi balkonowych czy okna które często otwierasz, to też może być przyczyna.
Jaka wilgotność powietrza u Ciebie w mieszkaniu? Jeśli masz kaloryfery na full, to warto postawić obok nawilżacz albo chociaż miskę z wodą. Liście warto też zraszać albo przecierać wilgotną ściereczką.
Daj znać, gdzie dokładnie stoi i jak często podlewasz, to może uda się coś więcej podpowiedzieć. Trzymam kciuki za Twojego zielonego przyjaciela 👍
Witam was serdecznie, Kasiulko, dołączam do rozmowy, bo temat bliski memu sercu! :) Marek ładnie wszystko wypunktował, ale dodam coś od siebie, bo fikusy towarzyszą mi od lat i już niejedną "łysinę" miałam okazję z nimi przejść.
Wiecie co, najgorsze co można zrobić w takiej sytuacji to zacząć go przestawiać z miejsca na miejsce w panikę, bo wtedy on się jeszcze bardziej stresuje i gubi jeszcze więcej liści. Wiem, bo sama tak kiedyś zrobiłam - mój piękny fikus stał w sypialni, zaczął gubić listki, to ja go przeniosłam do salonu, potem bliżej okna, potem dalej od okna... no i prawie go zdołowałam na amen.
To co Marek mówi o przewiewach to absolutna prawda - u nas w Krakowie właśnie zaczyna się taka pogoda, żekręci się od Rynku wiatr po kanałach między kamienicami i człowiek sam chce wietrzyć mieszkanie, a fikus na to cierpi straszliwie. Ja swojego trzymam od trzech lat w tym samym kącie, gdzie nie ma bezpośredniego ciągu i dopiero wtedy przestał kaprysić.
A co do zraszania to polecam letnią wodą, nie lodowatą prosto z kranu! Mała rzecz, a robi różnicę. Daj znać jak mu idzie, ściskam! :)