Cześć dziewczyny i chłopaki! Mam taki problem z moim C4, rocznik 2012, przebieg koło 147 tysięcy. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że między wymianami oleju muszę dolewać, bo poziom spada do minimum. Mechanik mówi, że to norma przy tym przebiegu i silniku, ale jakoś mnie to nie uspokaja do końca. Auto normalnie jeździ, nie dymi, nie kopci, nie ma żadnych wycieków na podjeździe. Czy ktoś z Was miał podobną historię z tym silnikiem? Czy rzeczywiście to taka jego uroda, czy lepiej szukać drugiej opinii? Z góry dziękuję za pomoc :)
Citroen C4 1.6 VTi - ubywa oleju między wymianami, czas się martwić?
Cześć Gosia! U mnie w rodzinie był dokładnie ten sam silnik, tylko w C3, i powiem Ci szczerze - faktycznie te silniki tak mają, że lubią sobie trochę oleju podjeść. Ale "norma" to jedno, a systematyczne ubywanie do minimum to drugie. Ja bym na Twoim miejscu pojechała do innego mechanika na diagnostykę, niech sprawdzą chociaż pierścienie i uszczelniacze zaworów. Mój szwagier tak olał temat i potem było gorzej, bo zbagatelizował wczesne objawy zużycia turbo. Wiadomo, że przy prawie 150 tysiącach coś tam się już dzieje, ale lepiej wydać te parę złotych na drugą opinię niż potem żałować. I sprawdź jaki olej Ci leją, bo to też ma znaczenie :)
A propos tego co pisałam wcześniej, Gosia - zapomniałam dodać jedną ważną rzecz. Sprawdź sobie koniecznie czy Ci nie przybywa oleju w układzie chłodzenia, tzn. czy nie masz takiego brązowego osadu na korku wlewu oleju albo w zbiorniczku wyrównawczym. U koleżanki z pracy w innym Citroenie okazało się, że uszczelka pod głowicą siadała i olej częściowo szedł do chłodnicy, a nie było żadnych typowych objawów typu dym czy przegrzewanie silnika. Dobrze, że nie dymi i nie ma wycieków, to naprawdę dobry znak, ale warto to jedno sprawdzić.
A co do samego mechanika - no nie wiem, jeśli powiedział tylko "to norma" bez żadnej diagnostyki, to ja bym nie odpuszczała. Mój mechanik zawsze mówi: "to norma" to najgorsza diagnoza, bo nic nie mówi 😅 Niech chociaż kompresję zmierzą, to piętnaście minut roboty, a od razu będziesz wiedziała na czym stoisz. Trzymam kciuki żeby to faktycznie była tylko uroda silniczka! :)
Ojej Marta, dzięki za te dodatkowe wskazówki! Zaraz lecę sprawdzić ten zbiorniczek wyrównawczy, bo tak się składa, że przy ostatniej wymianie płynu chłodniczego mechanik wspominał, że jest tam jakiś osad... Wzięłam to za normalne zużycie, ale teraz zaczynam się zastanawiać. Może faktycznie coś jest na rzeczy.
Masz rację z tym "to norma" - jakoś mnie to nie przekonało, ale nie znam się za bardzo i nie chciałam wyjść na taką, co wie lepiej. Jak tak mówisz o kompresji i pierścieniach, to chyba trzeba poszukać kogoś, kto specjalizuje się w tych francuskich silnikach. Mój brat kiedyś chwalił jakiegoś fachowca w Bydgoszczy, co miał doświadczenie z Citroenami, może do niego zadzwonię.
A propos oleju - leją mi ten co zaleca producent, 5W-30, ale może powinnam zmienić na coś lepszego? Słyszałam, że przy takim przebiegu czasem się stosuje gęstsze oleje, ale kompletnie nie wiem, czy to prawda. Jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc, Marta! Trzymaj kciuki, żeby to nie była ta nieszczęsna uszczelka 😅
Hej Gosia! Wpadam z doskoku, bo widzę temat o Citroenie i od razu mi się przypomniało, jak mój Marek miał podobną historię z naszym starym C5. Też mu ubywał olej, mechanik gadał że norma, a potem się okazało że pierścienie do wymiany. Na szczęście zdążyliśmy w porę, ale koszt był niemały...
Jeśli chodzi o ten olej - mój mąż przy swoim poprzednim aucie przy większym przebiegu przeszedł na 5W-40 i faktycznie trochę pomogło, ale to nie jest rozwiązanie problemu, tylko maskowanie objawów. Lepiej najpierw zdiagnozować co się dzieje, a potem dobierać olej pod wyniki.
A ten osad w zbiorniczku co Marta pisała to naprawdę ważna rzecz, nie lekceważ tego! Ja kiedyś zignorowałam podobny sygnał przy zmywarce i skończyło się wymianą połowy sprzętu w kuchni 😅 Wiadomo, auto to nie zmywarka, ale zasada ta sama - lepiej dmuchać na zimne.
Koniecznie daj znać jak będziesz po diagnozie, trzymam kciuki żeby to była tylko uroda silniczka! Pozdrawiam całą rodzinkę ode mnie z Kielc 👋
O, widzę że temat poważny! Gosia, przy takim przebiegu to faktycznie trzeba się temu przyjrzeć, a nie wierzyć w "normę" na słowo. Moje stare C3 też zaczynało podobnie, a potem się okazało że turbo prosi się o wymianę. Ten osad w zbiorniczku to naprawdę niepokojący sygnał - może być uszczelka, ale niekoniecznie tragedia.
A propos oleju - moja złota rada: nie zmieniaj na gęstszy przed diagnozą. Jak lekarstwo bez diagnozy - może pomóc, a może zaszkodzić. Koniecznie jedź do tego specjalisty od francuzów, kompresję zmierzcie i będzie jasność. Trzymam kciuki, żeby to była tylko drobnostka! 😊