Cześć wszystkim :) Mój stary Ford Focus powoli woła o emeryturę i zaczynam się rozglądać za czymś nowym. Zastanawiam się nad hybrydą plug-in, ale mam mieszane uczucia. Mieszkam w Fordonie, do pracy mam z 7 km, więc właściwie same krótkie trasy po mieście. Wierzcie lub nie, czytałam już chyba wszystko w internecie i sama nie wiem, czy dopłacać do hybrydy, czy lepiej zwykły benzyniak albo diesel? Boję się też trochę o koszty ewentualnej wymiany baterii za kilka lat. Ktoś z was jeździ takim autem na co dzień i mógłby podzielić się wrażeniami? Chętnie posłucham praktycznych opinii, nie suchych danych z broszurek 😊
Hybryda plugin - czy ma sens przy krótkich trasach po Bydgoszczy?
Cześć Ela, wchodzę w temat, bo sam mam hybrydę plug-in od dwóch lat i Twoja sytuacja jest wręcz podręcznikowym przykładem, gdzie taki napęd ma sens. Posłuchaj czemu.
Przy trasie 7 km do pracy i jeździe głównie po mieście realnie możesz jeździć prawie wyłącznie na prądzie. Większość PHEV-ów ma zasięg elektryczny 40-60 km w warunkach miejskich, więc te Twoje 14 km dziennie w obie strony spokojnie pokryjesz bez uruchamiania silnika benzynowego. Tankujesz raz na kilka tygodni, a nie co pięć dni jak przy zwykłym benzyniaku w ruchu miejskim. Mój rekord to 6 tygodni bez wizyty na stacji, a też mam raczej krótkie trasy.
Co do kosztów baterii - to rozumiem obawy, ale spokojnie. Producenci dają gwarancję na 8 lat lub 150-200 tysięcy km, a nowoczesne ogniwa tracą po takim czasie może 10-15% pojemności. Nie jest to dramat. Poza tym wymiana baterii w całości to ostateczność, częściej wymienia się pojedyncze moduły, co kosztuje ułamek ceny całej paczki.
Jedyny minus, który widzę w Twojej sytuacji, to kwestia ładowania. Masz garaż albo miejsce postojowe, gdzie możesz podpiąć się do gniazdka? Bo bez własnego ładowania cały sens PHEV-a mocno spada. Ładowanie z publicznych stacji przy tak krótkich trasach byłoby uciążliwe.
Zwykły benzyniak przy takiej jeździe miejskiej będzie Cię kosztował więcej na paliwie w perspektywie 4-5 lat niż dopłata do hybrydy. Diesel przy 7 km
diesel przy 7 km to jak strzał w stopę - DPF się nie wypali, koło dwumasowe padnie szybciej niż myślisz. Przy takich trasach to najgorszy wybór z możliwych. Ja bym przy Twoim przebiegu celował właśnie w PHEV, pod warunkiem że masz gdzie ładować w Fordonie. Jak nie masz garażu to zwykła hybryda bez wtyczki też da radę, Toyoty sprawdzone ;).
Marek, dzięki za takie konkretne podejście! :) Właśnie o takie praktyczne opinie mi chodziło. Co do ładowania - mam garaż, więc gniazdko by się znalazło, to chyba dobrze rokuje dla PHEV-a? A z tym dieslem to mnie przekonałeś, koleżanka też narzekała na DPF przy krótkich trasach. Powiedz, jaką hybrydę masz, że te 6 tygodni bez tankowania wyciągasz? 🤔
Ten garaż to świetna sprawa, Marek rację ma że bez własnego ładowania nie ma co w to wchodzić 😊 A powiedz jaki to model, że aż 6 tygodni wyciągasz? Ciekawa jestem!
Hej, ja się wtrącę od siebie! 😊 Mam Toyotę RAV4 plug-in i potwierdzam wszystko co Marek pisze – przy krótkich trasach to jest bajka, benzyny prawie nie ruszam. Ela, skoro masz ten garaż to naprawdę warto! Jedyny problem to jak musisz gdzieś dalej jechać i zapomnisz naładować, bo wtedy palisz więcej niż zwykły benzyniak przez ten ciężki akumulator 😅 Ale na co dzień? Same plusy, polecam!