Cześć kochani! 😊 Mam taki problem, który chyba dotyczy wielu z nas - mam na telefonie już ponad 15 tysięcy zdjęć i zaczyna brakować miejsca, a telefon coraz bardziej muli. Chciałabym w końcu zrobić z tym porządek i przenieść wszystko w jedno miejsce, ale kompletnie nie wiem co lepsze - jakaś chmura typu Google Photos czy może zwykły dysk zewnętrzny? Trochę się obawiam, że jak wrzucę fotki do chmury to kiedyś znikną albo będę musiała płacić coraz więcej za miejsce 🤔 A z drugiej strony dysk też się kiedyś może zepsuć, prawda? No i zależy mi, żeby to było w miarę proste w obsłudze, bo nie jestem jakimś technicznym geniuszem hehe. Jak wy to robicie z Waszymi zdjęciami? Macie jakiś sprawdzony system? Chętnie posłucham rad, bo chcę to raz na zreszcie ogarnąć! 🏡
Chmura czy dysk zewnętrzny - jak ogarnąć tysiące zdjęć z telefonu?
No właśnie Kasiu, mam dokładnie ten sam problem! 😅 U mnie tak po 10 tysięcy i telefon też się wlecze jak żółw. Ale słuchajcie, ja robię tak - zdjęcia wrzucam na chmurę (mam Google Photos) ale DODATKOWO raz na jakiś czas kopiuję na dysk zewnętrzny. Tak se myślę, że jedno bez drugiego to za mało. Dysk może paść, chmura może zniknąć, ale oba na raz? To już trudniej stracić wszystko 💪 A jaką ty masz chmurę na oku?
Hejka! 😊 Muszę Wam powiedzieć, że ja mam za sobą dokładnie takie rozterki jak Kasia i w końcu po latach kombinowania znalazłam swój system. Chmura (u mnie też Google Photos) to jest fantastyczna sprawa do codziennego użytku - mam zdjęcia zawsze pod ręką, mogę je łatwo znaleźć, bo wyszukiwarka jest genialna. Ale właś
Anka_z_Wrocka:
Cześć Wam! 😊 Słuchajcie, ja się też podzielę, bo mam podobną historię za sobą. U mnie na telefonie było chyba z 12 tysięcy, masakra jakaś 😅 Ale potem się ogarnęłam i robię dokładnie tak jak Kasiulka_88 - chmura plus dysk. Tyle że ja dorzucam jeszcze jedną zasadę, którą Wam polecam: raz na kwartał robię taki "przegląd" i kasuję duplikaty i jakieś przypadkowe fotki, których i tak nikt nie ogląda. No i wiecie co, po roku mam na dysku zewnętrznym tylko te zdjęcia, na których naprawdę mi zależy 💪
A co do chmury - Google Photos jest spoko, ja płacę te pare złotych miesięcznie za 100GB i na razie wystarcza. Ale rozumiem te obawy, sama się kiedyś bałam. Dlatego dysk to takie moje zabezpieczenie, jakby chmura miała się kiedyś posypać. Kasiu, nie bój się, to nie jest takie straszne jak wygląda na początku! 😊
No właśnie Anka, ten pomysł z przeglądem co kwartał to jest genialne! 😍 Ja niestety nigdy nie kasuję tych wszystkich screenshotów i duplikatów, a potem się dziwię że miejsca brak haha 😅 Muszę się chyba za to w końcu zabrać. A powiedz, jak kasujesz te fotki to najpierw na dysk kopiujesz, a potem dopiero z telefonu? Bo ja bym się bała że coś ważnego skasuję 🙈
Dziewczyny, dzięki za te rady, już mi lepiej na sercu! 😊 Anka, ten pomysł z przeglądem co kwartał to strzał w dziesiątkę - ja mam milion screenshotów i nie pamiętam po co je robiłam haha 😅 A Kasiulka, no właśnie - chyba najpierw kopiujesz na dysk, a potem dopiero kasujesz z telefonu? Bezpieczniej tak! Muszę się w końcu za to ogarnąć 💪
Witam Was serdecznie, dziewczyny! :) Marek jestem, wrocławski emeryt, co to dopiero niedawno nauczył się z tego forum korzystać, ale widzę że temat akurat bliski, bo sam się z tymi zdjęciami borykałem.
Widzicie, jak ja byłem młody to zdjęcia trzymało się w albumach na półce i człowiek miał święty spokój, a teraz te czasy takie nastały że trzeba kombinować z tymi chmurami i dyskami. Ale powiem Wam tak - ta zasada co Anka zaproponowała, z tym przeglądem i kopiowaniem na dysk zewnętrzny to jest bardzo rozsądna rada. Ja u siebie zrobiłem podobnie i córka mi jeszcze pomogła poustawiać, żeby się automatycznie synchronizowało.
Tylko Wam powiem jedną rzecz z doświadczenia starego człowieka - ten dysk zewnętrzny to go trzeba co jakiś czas podłączyć i sprawdzić czy działa, bo ja kiedyś taki dysk leżał w szufladzie trzy lata i jak go odpaliłem to nic nie było można odczytać. Także samego dysku nie wystarczy mieć, trzeba o niego dbać jak o ten stary album ze zdjęciami. A jak macie dzieci albo wnuki co się znają to poproście o pomoc, wstydzić się nie ma czego :)
Powodzenia Wam życzę w tym porządkowaniu!
Marek, święte słowa z tym sprawdzaniem dysku! 😊 Ja się właśnie na tym kiedyś przejechałam - dysk leżał pół roku w szufladzie, a jak go podłączyłam, to połowa plików była uszkodzona. Od tamtej pory raz na jakiś czas podłączam go na chwilę i zaglądam, czy wszystko gra.
Kasiulka, tak, najpierw kopiuję na dysk, sprawdzam czy się otwiera, a dopiero potem kasuję z telefonu. Wolniej, ale spokojniejsza głowa 😅 A wy jak to robicie, kopiujecie hurtem czy partiami?