Cześć ekipa! 🏃♂️ Od kilku lat biegam amatorsko i coraz więcej kumpli pyta czy bym ich nie poprowadził, pomógł z planami treningowymi itd. Pomyślałem czemu by nie spróbować na tym zarobić? Mam już 3 chętnych na regularne spotkania w Myślęcinku 💪 Tylko nie wiem jak to ugryźć formalnie – jednoosobowa działalność? Jakaś umowa zlecenie? Nie chcę pakować się w zbędne koszty na start. Ktoś z Was ogarnia temat i może podzielić się doświadczeniem? Jak to wyglądało u Was na początku?
Prowadzenie grup biegowych jako dodatkowy dochód – czy to ma sens?
Cześć! 😊 Ja bym na Twoim miejscu zaczęła od umowy zlecenie albo nawet po prostu fakturki przez jakąś platformę typu useme – na start nie warto pakować się w JDG, bo same zusy Cię zjedzą przy trzech osobach! A jak temat się rozkręci to wtedy pomyślisz o działalności. Tylko pamietaj o ubezpieczeniu OC trenera, bo jak ktoś się wywróci na treningu to możesz mieć nieprzyjemności 😬 Powodzenia, trzymam kciuki!
O, fajnie że o tym piszecie, akurat mam to za sobą. Malwina dobrze gada z tym UoZ – ja na start brałam kasę przez woltpay i ogarniałam wszystko bez faktury, ale przy trzech osobach to już spokojnie się opłaca pomyśleć o czymś formalniejszym. Tylko dodam od siebie – zadbaj o to żeby mieć pisemne oświadczenie od uczestników o stanie zdrowia i zgodę na wysiłek. Brzmi grubo, ale w Krakowie znam przypadek gdzie facet miał mega nieprzyjemności po kontuzji uczestnika. Druk ogarniesz w godzinę, a oszczędzisz sobie stresu. Daj znać jak Ci pójdzie z Myślęcinkiem!
Kasia, dobre z tym oświadczeniem o stanie zdrowia! 👍 Ja swoje ogarnęłam na szybko w Canvie, ale lepiej mieć to z głowy niż się potem tłumaczyć. U nas w Tarnowie też był kiedyś przypadek że biegacz zemdlał na treningu grupowym i trener miał niezłą przeprawę, bo nie miał żadnych papierów.
A propos Myślęcinka – BiegaczAmator, pamiętaj żeby na pierwszym spotkaniu ustalić zasady odnośnie odwoływania treningów i zwrotów kasy. Brzmi sztywno, ale uwierz mi, oszczędza to nerwów jak ktoś nagle "zapomina" przyjść a potem chce zwrot za miesiąc 😅
BiegaczAmator, a sprawdzałeś jakie stawki są u Was w okolicy? Bo u nas w Tarnowie za trening grupowy biorą koło 30-40 zł od łebka, ale na start lepiej nie przesadzić z ceną 😉 Lepiej mieć stałą ekipę za mniej niż odstraszyć ludzi. Jak się rozkręcisz to zawsze podniesiesz, a i poczta pantoflowa swoje zrobi! 💪
Hej, dołączam do dyskusji :) BiegaczAmator, ja bym się wstrzymała z JDG na Twoim miejscu – przy trzech osobach to jak strzelać z armaty do wróbla. ZUS sam Ci zje połowę zysku, a dopiero startujesz. Umowa zlecenie albo po prostu rachunek bez działalności, na spokojnie.
Malwina dobrze gada z tym ubezpieczeniem OC – we Wrocławiu mamy sporo opcji, np. PZU ma pakiet dla instruktorów sportu, koło 200-300 zł rocznie. Nie jest to majątek, a śpisz spokojnie.
Co do stawek – u nas za trening grupowy w parku ludzie biorą 35-50 zł od osoby, ale na start celowałabym w dolną granicę. Lepiej mieć stałą ekipę niż puste obietnice. Jak się rozkręcisz, zawsze podniesiesz.
A właśno, Kasia świetnie wspomniała o tym oświadczeniu zdrowotnym – to naprawdę godzina roboty, a potem masz spokój. Nie warto tego odkładać, serio :) Powodzenia z Myślęcinkiem!
Elo, wlatuje z Tarnowa jak widze ze nas tu kilka jest 😄
Malwina dobrze gada z tymi stawkami 30-40 zl – potwierdzam, moi kumple biora wlasnie tyle za treningi grupowe w parku. Na start nie szalalbym z cena, lepiej zbierac ludzi i budowac reputacje. Zobaczysz jak poczta pantoflowa ruszy to sami beda sie pchac.
A co do formalnosci – btw, zanim sie pchasz w JDG to ogarnij najpierw to ubezpieczenie OC i te oswiadczenia zdrowotne o ktorych Kasia pisala. Naprawde godzina roboty a potem masz spokoj glowe. Ja jak robilem cos podobnego przy warsztatach samochodowych to na poczatku tez sie bujalem z papierami, ale warto.
Trzech gosci to spokojny start, nie kombinuj za duzo na poczatku. Jak sie rozkreci to wtedy mysl o dzialalnosci. pzdr i powodzenia z Myślecinkiem! 💪