Planujemy z mężem wyjazd do Splitu w sierpniu i zastanawiamy się nad optymalną trasą. Z map Google wychodzą dwie opcje dość zbliżone czasowo: przez Bratysławę i Lublanę albo przez Budapeszt i Zagrzeb. W praktyce wiadomo jak to bywa z tymi szacunkami – szczególnie w sezonie. Czy ktoś jechał którąś z tych tras i mógłby podzielić się realnymi czasami przejazdu? Interesuje mnie szczególnie kwestia autostrady chorwackiej i ewentualnych korków na granicy słoweńskiej. Jadą z nami dzieci, więc każda godzina w aucie ma znaczenie 😅 Dodam, że wyjeżdżalibyśmy raczej w nocy z piątku na sobotę. Z góry dziękuję za wszelkie doświadczenia!
Opole → Split autem – trasa przez Czechy/Austrię czy przez Węgry? Różnica w czasie rzeczywistym
Hej kochani, ja co prawda jechałam z Gdańska, ale trasa przez Węgry i Zagrzeb jest mi bliska! Powiem wam szczerze, że Budapeszt w nocy to bajka – zero korków, a granica chorwacka w nocy to dosłownie 5 minut. Natomiast ta słoweńska opcja w sezonie potrafi nieźle dać w kość, szczególnie ten wjazd do Chorwacji przy Zagrzeb... ugh.
Z dziećmi to ja bym brała Węgry, bo masz po drodze fajne MOL-e do postoju, łazienki czyste, a i Budapeszt nocą wygląda pięknie jak się jedzie mostem, dzieciaki mogą podziwiać przez okno 😊 Mój Staszek wtedy się obudził i mówi "mamo zamek!" hehe.
Tylko jedna rada – nie jedźcie w tym piątkowym pędzie, bo kierowca zmęczony to gorsza sprawa niż te dwie-trzy godziny różnicy. A jak wam się trafi korek na autostradzie słoweńskiej to serio możecie stać godzinę, a w nocy przez Węgry tego nie doświadczycie. Wiem, bo porównuję to jak z moim ogrodem – lepsza spokojna ścieżka niż skrót przez chaszcze ;)
Kochani, a widzicie, ja wam powiem jeszcze od siebie – ta nocna jazda przez Węgry to naprawdę wybawienie z dziećmi, ale pod warunkiem, że kierowca się wyśpi! Bo jak mój Staszek mówi, to jak z podlewaniem ogrodu – lepiej lać rano niż w południe, bo rośliny lepiej piją. A jak jedziesz niewyspany, to nawet ta spokojna trasa staje się męcząca.
My zawsze pakowaliśmy się do auta koło 2-3 w nocy, jak dzieci jeszcze spały w pidżamkach, i jechaliśmy do świtu. Wtedy mija te najgorsze wahadła ruchu. A na Węgrzech są te fajne MOL-e z placami zabaw – jak się rano obudzili, to mogli się trochę wyhasać przed dalszą drogą.
A propos granicy – w sezonie nawet na tej węgierskiej trasie może być kolejka, ale naprawdę nic strasznego. Lepiej mieć tę pewność spokojnego przejazdu niż ryzykować słoweńskie korki. Jak macie jakieś pytania o postoje czy konkretne miejscowości, to pytajcie, chętnie pomogę! 😉
Sąsiedzi, a dodam jeszcze o chorwackim odcinku - ta autostrada A1 do Splitu jest naprawdę komfortowa i dobrze oznakowana. Jedyny minus to bramki, potrafią tam być kolejki w sezonie, ale w nocy raczej przejezdne. Warto mieć na drobne kuny gotowe, albo po prostu kartę kredytową - u nas działają. Jak zaplanujecie wyjazd w okolicach 3-4 nad ranem z Opola, to do granicy węgiersko-chorwackiej powinni dojechać na świcie, a dalej spokojnie do Splitu na obiad. A jak wam się tam trafi przystanek przy wodospadzie Krka - polecam zatrzymać się z dzieciakami, takie naturalne klimaty jak mój ogród o poranku, tylko na maksa ;) Jaką godzinę wyjścia rozważacie?
Dzięki za info! Swoją drogą - od niedawna Chorwacja jest w euro, więc kuny nieaktualne. Czy pamiętasz może realny czas przejazdu trasą przez Węgry? Z mężem wciąż się wahamy.